28.01.2026, 10:36 ✶
Wymówka wymówką, ale pęcherz nie sługa - faktycznie mężczyzna stanął na krawędzi lądu, rozpiął rozporek i z cichym ahhh zaczął oddawać się przyjemności szczania do rzeki. Słyszał za sobą kroki tej dwójki, byliby frajerami, gdyby nie skorzystali z okazji. A on byłby frajerem, gdyby nie chciał zarobić. Milczał, skupiając się na ciepłym strumieniu, nie odpowiadając z początku babeczce, która była bardziej upierdliwa niż ustawa przewidywała.
- Ile? - zapytał, wstrząsając swoim sprzętem trzy razy za Anglię, by następnym płynnym ruchem schować go tam, gdzie powinien być. Rozporek zazgrzytał, a marynarz odwrócił się i sięgnął po skręta. - Bo rudzi potrafią oklepać mordę konfidentom.
Czy faktycznie potrafili? Wątpliwe, ale logicznym było, że typ chciał się zabezpieczyć. Palił skręta, przeskakując wzrokiem z Atreusa na Victorię. Milczał przez chwilę.
- 50 funtów i powiem, gdzie się zaszyli - powiedział w końcu, ciskając peta pod podeszwę buta. - I zapominacie, że ze mną rozmawialiście.
- Ile? - zapytał, wstrząsając swoim sprzętem trzy razy za Anglię, by następnym płynnym ruchem schować go tam, gdzie powinien być. Rozporek zazgrzytał, a marynarz odwrócił się i sięgnął po skręta. - Bo rudzi potrafią oklepać mordę konfidentom.
Czy faktycznie potrafili? Wątpliwe, ale logicznym było, że typ chciał się zabezpieczyć. Palił skręta, przeskakując wzrokiem z Atreusa na Victorię. Milczał przez chwilę.
- 50 funtów i powiem, gdzie się zaszyli - powiedział w końcu, ciskając peta pod podeszwę buta. - I zapominacie, że ze mną rozmawialiście.
Lost in the serenity
Found by the water
Found by the water