26.01.2026, 09:50 ✶
Flint pokiwał głową. Oczywiście, że go to ciekawiło i jego charakter wręcz krzyczał, że chciałby przejrzeć te kroniki wzdłuż i wszerz, zajrzeć tam, gdzie inni nie zdążyli – bo w odkrywaniu elementów tejże zagadki kryło się coś, co miało dla niego wielkie znaczenie. Ten kot go nie poznawał, bo nie był stałym bywalcem jego codzienności. Odwiedził go wagabunda obdarty z możliwości podróży, bo szczerze uwierzył w to, że obserwował właśnie koniec świata.
– Oh, i też dotknął kwiatu w donicy stojącej w oranżerii? – Uśmiechnął się szerzej. A więc Helloise miała rację? Kwiat będący nośnikiem energii i wspomnień. – Oczywiście – powiedział, a jego uśmiech poszerzył się delikatnie, kiedy brał kota na ręce. – Herbaty. – Jej brak oznaczał pewnie dla poety śmierć z pragnienia. – Słyszałem wielu ludzi, którzy brali ich pojawienie się za zły omen. Zastanawiałem się nad tym głęboko, bo z mojej wiedzy wynika, że to nie pierwszy przypadek wzmożonego wzrostu roślin w tej okolicy.
– Oh, i też dotknął kwiatu w donicy stojącej w oranżerii? – Uśmiechnął się szerzej. A więc Helloise miała rację? Kwiat będący nośnikiem energii i wspomnień. – Oczywiście – powiedział, a jego uśmiech poszerzył się delikatnie, kiedy brał kota na ręce. – Herbaty. – Jej brak oznaczał pewnie dla poety śmierć z pragnienia. – Słyszałem wielu ludzi, którzy brali ich pojawienie się za zły omen. Zastanawiałem się nad tym głęboko, bo z mojej wiedzy wynika, że to nie pierwszy przypadek wzmożonego wzrostu roślin w tej okolicy.
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr