Carrow zaś wydawał się niczym nie przejmowac. Schował różdżkę, nie sądził bowiem, że kobieta postanowi go znowu zaatakować skoro zaczął jej wszystko wyjaśniać. Nie do końca go obchodziło to, że czasy były niespokojne, wojna trwała i tak dalej. Kto móglby chcieć go zabić? No nikt, przecież był nikim.
0 Brygada Uderzeniowa...- Powtórzył po niej i gwizdnął z podziwem. Jakie trzeba mieć szczęście, żeby trafić w lesie na BUMowca? Ogromne. Coraz bardziej docierało do niego, że ta cała sytuacja jest naprawdę słaba. Stał przed jakimś posągiem, który to krzyczał, kiedy próbował do odczarować. Kobieta zastała go tutaj przed nim. Sam uznałby, że to jego wina. No, jak nic. Ten obrazek dokładnie tak wyglądał. Ciekawe, czy uda mu się jakoś z tego wykaraskać. Kurwa Carrow, nawet do lasu nie możesz wyjść, żeby czegoś nie odjebac. Pomyślał sobie.
- Piękna odznaka, a jak błyszczy w tym słońcu...- Powiedział jeszcze, bo co mu pozostawało? Definitywnie stojąca przed nim kobieta była przedstawicielką służb, musiał wziąć to na klatę. Bał się, chociaż przecież nie zrobił nic złego, ale słyszał o wiele osób, które wpędzono do Azkabanu za niewinność. Nie chciał być kolejną z nich, przecież był młody, całe życie przed nim, musiał jeszcze znaleźć El Dorado, a nie siedzieć w pierdlu.
- Jasne, obejrzyj sobie dokładnie moją różdżkę, nie mam nic do ukrycia.- Próbował sobie przypomnieć, jakie zaklęcia rzucał ostatnio, czy nie było tam nic nielegalnego, co mogłoby wyjść przy tym małym przesłuchaniu. Wydawało mu się, że nie rozrabiał ostatnio, więc nie powinien się niczego bać. Podszedł do kobiety i wręczył jej swoją różdżkę, skoro nie wierzyła mu na słowo - co było zrozumiałe, to niech sobie sprawdzi jakie są fakty.
- Grono podejrzanych...- Podrapał się po głowie. Zdecydowanie nie było to coś, w czym chciał uczestniczyć i im szybciej go z tego wykluczą tym lepiej. Liczył na to, że sprzeda ten posąg i zarobi kupę szmalu, a został podejrzanym o zamianę kogoś w kamień. Świetna robota Carrow, możesz być z siebie dumny.
- Czy to mnie wykluczy z tej listy podejrzanych?- Zastanawiał się, czy ma się czym martwić. Nie chciało mu się jeszcze do tego wszystkiego szlajać po ministerstwie i zeznawać, nie miał czasu na takie pierdolety.