• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu

[lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
22.01.2026, 09:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2026, 09:47 przez Brenna Longbottom.)  
Jakaś część umysłu Brenny chyba wiedziała już, co się tu stało. Dziecko było ubrane w staroświecką szatę, w dodatku nie pasującą do letniego wieczoru, a słowo Cape przywoływało dawne wspomnienie z cmentarza w Hogsmeade i nazwiska umieszczonego na jednym z nagrobków. Znikło tak nagle, bezgłośnie, ledwo Brenna odwróciła wzrok dosłownie na moment, a Fiona nie wyglądała jak ktoś, kto potrafi błyskawicznie i cicho się poruszać. Kierunek, w którym miał znajdować się dom, wiódł do ruiny, wspaniałej, ale wciąż ruiny. Mimo to Brenna nie mogła ryzykować, że zostawi na tym pustkowiu żywą dziewczynkę: przecież niewykluczone, że tylko ponosiła ją wyobraźnia i nie wpadła w środek żadnej dziwnej opowieści o duchach.
A jeśli to nawet był duch…
Wciąż chciał znaleźć drogę do domu. Może gdyby ją odszukała, mogłaby w tym pomóc.
Ruszyła przez dziedziniec, zadziwiająco dobrze zachowany, nawet po tylu latach. Minęła posąg, w ciemnościach wyglądających jak jakiś człowiek w płaszczu, przycupnięty tu i na coś czekający – wrażenie było na tyle realne, że Brenna obrzuciła go podejrzliwym spojrzeniem. Ruszyła po schodach, wiodących do głównego wejścia, unosząc na moment głowę, by spojrzeć na górne piętra, czy raczej to co z nich zostało. Nie mogła oprzeć się myśli o tym, że kiedyś musiało to być piękne miejsce: i ukłuciu żalu, że zostało zniszczone. Nie dałoby się wejść na samą górę, a i pewnie gdyby spróbować, część podłóg załamałaby się, ale gdyby nie ciemności, mogłaby dostrzec fragmenty ścian i niegdyś wspaniałych pomieszczeń.
– Fiona? – rzuciła, gdy jeszcze zanim weszła do środka, dostrzegła w ciemności ruch i różdżka w jej dłoni rozbłysła jaśniejszym światłem. Wciąż ją i Mathildę dzieliła spora odległość, ale szybko zdała sobie sprawę z tego, że nie miała do czynienia z dzieckiem… i niemal natychmiast obudziła się w niej podejrzliwość.
Może to jednak była jakaś pułapka.
– Och, przepraszam. Pomyliłam panią z kimś – powiedziała, spokojnie, ale zaciskając wciąż palce na różdżce, bo to mógł być przypadek, i pewnie w takim razie ta dziewczyna była jeszcze bardziej przerażona niż ona, nie robiła więc niczego gwałtownego, nie uniosła różdżki, nie zrobiła kroku w stronę kobiety. Ale też nie oznaczało to, że nie zamierzała zachować ostrożności, na wypadek, gdyby tamta zamierzała zrobić coś gwałtownego: zaatakować czy ze złej woli, czy po prostu ze strachu przy tak dziwnym spotkaniu. – Nie widziała pani tu dziewczynki, mniej więcej dziesięcioletniej? A może… może pani zna Fionę Cape?
Ostatnie pytanie zadała, tknięta nagłą myślą, że być może ma przed sobą ducha tej posiadłości. Choć dziewczyna wyglądała całkiem materialnie. A może Fiona naprawdę mieszkała tu w pobliżu, a ta kobieta była jakąś jej krewną i jej szukała późną porą?
Tylko…
Czy to co było owinięte wokół jej szyi było jakimś szalem? Bo Brennie wydało się, że to coś się poruszyło?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3899), Mathilda Quirrell (4394)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 21.01.2026, 10:50
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 21.01.2026, 20:02
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 22.01.2026, 09:45
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 23.01.2026, 20:17
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 23.01.2026, 20:57
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 25.01.2026, 18:16
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 25.01.2026, 21:12
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 03.02.2026, 12:05
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 03.02.2026, 12:51
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 14.02.2026, 10:12
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 14.02.2026, 15:25
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Mathilda Quirrell - 15.02.2026, 15:14
RE: [lato 1970] Pomóż mi znaleźć drogę do domu - przez Brenna Longbottom - 15.02.2026, 20:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa