• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27.09.72, wieczór] Szacowanie strat

[27.09.72, wieczór] Szacowanie strat
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#6
20.01.2026, 09:47  ✶  
– A nieprawda, czasem potem wydaje się, że nawet godzina szorowania zębów to za mało – odparła, postanawiając podejść lekko do tematu, zupełnie jakby Hjalmar miał ot mały, futerkowy problem, a nie był obarczony bardzo problematyczną klątwą. Pewnie nie wspomniałaby o tej ani słowem, gdyby sam o tym nie powiedział i się nie uśmiechnął, ale tak… Uprzedzenia wobec wilkołaków wciąż istniały, ale naprawdę nie zamierzała winić kogoś za to, że został przeklęty. Nie, gdy robił wszystko, aby ta klątwa nie skrzywdziła innych.
Nie kłóciła się specjalnie z tą herbatą, zawsze mogła wypić łyk albo dwa. Tak naprawdę też nie wierzyła, że Hjalmar coś by do tej dodał… choć i tak śledziła jego ruchy dość uważnie, choć wyglądało to ot, jakby patrzyła na rozmówcę, bo cały czas dyskutowali.
– To prawda, chociaż zastanawianie się nad tym wiele nam nie da. Pozostaje działać, na ile to możliwe – powiedziała, uśmiechając się do niego lekko, bo cieszyła się, że jednak nie wszyscy czystokrwiści popierają terroryzm. – Mam zdjęcia jednej, jeśli cię to interesuje… i rysunek chyba nawet przy sobie, ale rysunek nie jest zbyt dobry. Tę udało się usunąć rytuałem w Mabon, ale wcześniej poruszała się sama po ścianach i jakby próbowała się ukryć. Zdaniem znajomego specjalisty powodowała bezsenność. Coś siedzi też na ścianach domu pani Marple, gdybyś był zainteresowany zleceniem na obejrzenie ich…
Opłaconym przez Brennę, bo pani Marple nie było stać, ale nie musiał tego wiedzieć, a był rzemieślnikiem i pracował ciężko, teraz na pewno miał mnóstwo zleceń, a dla niej kilka galeonów nawet po spaleniu Warowni nie miało wielkiego znaczenia.
– A co do śladów… w domach niektórych pojawiła się na przykład sadza. Pnie się po ścianach, ma kształt dłoni. Z niektórych dało się je usunąć w Mabon, w innych nie. Oglądali je klątwołamacze – dodała, tutaj pijąc do tego, co działo się w Norze i co wciąż działo się w Pękatej Fiolce. Szukali wciąż sposobu, ale tu nie było run, nie była więc pewna, czy Hajlmar mógłby cokolwiek pomóc. – Obawiam się, że pożary to tylko czubek góry lodowej, mamy też klątwy i dziwne rzeczy rzucane na domy oraz na ludzi – dokończyła, nie widząc żadnych powodów, aby to wszystko kryć. Chodziły różne plotki, a nie była pewna, co i kto powiedział Hjalmarowi. – Pisałam z nią i umówiłyśmy się w tym tygodniu, cieszę się, że nic jej nie jest.
Powinna znaleźć dla niej czas wcześniej, ale to nie było takie łatwe, gdy mieli tyle pracy, a w dodatku zaczynała się obawiać, że oszalała.
– Chciałam pogadać o runach, chociaż chyba najbardziej interesuje mi ta, którą mi przysłałeś. Pamiętasz? Aegishjalmur – powiedziała, z kieszeni wydobywając notatnik, by znaleźć odpowiednią stronę i pokazać mu szkic tej, która pojawiała się w jej domu. Aegishjalmur, zdaniem Thomasa runa ochronna, była jednak czymś, co przyciągało jej uwagę, bo to że zaczęły się te pożary… nie oznaczało, że mieli spokój od zjaw, a Morpheus chciał badać widma.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1481), Hjalmar Nordgersim (1377), Pan Losu (47)




Wiadomości w tym wątku
[27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 07.10.2025, 11:56
RE: [21.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Pan Losu - 07.10.2025, 11:56
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Hjalmar Nordgersim - 17.11.2025, 21:16
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 25.11.2025, 12:53
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Hjalmar Nordgersim - 15.01.2026, 22:09
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 20.01.2026, 09:47
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Hjalmar Nordgersim - 04.02.2026, 21:34
RE: [27.09.72, wieczór] Szacowanie strat - przez Brenna Longbottom - 10.02.2026, 11:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa