19.01.2026, 04:49 ✶
Atreus patrzył w swoje karty i... no nie było źle. Nie było też świetnie, ale nie miało to najmniejszego znaczenia, bo miał zamiar rozegrać to naprawdę szybko, to jest postawić wszystko na jedną kartę. Mógł mieć wszystko, albo nic i cholerny los zaśmiał mu się w twarz.
Przez moment rozważał, czy nie wywrócić stolika i nie zacząć się bić. Już mruczał pod nosem; Vika, trzymaj mnie kurwa, ale coś w jednym typie sprawiało, że musiał się zastanowić. przynajmniej raz.
- Jebać te wasze karty - zakomunikował, spoglądając na Lestrange porozumiewawczo, a przynajmniej miał nadzieję że połączy o co mu chodziło. Bo o wiele łatwiej było wypytać jednego pana, zamiast całą grupkę i to taką marynarską i do tego mało skorą do współpracy. Dlatego podniósł się i ruszył w ślad za panem szczającym, schodząc z pokładu. Wyjął fajki, zapalił.
- Idziemy za nim? Zapytać go czy nie ma przemyśleń odnośnie naszych wiewiórek?
Przez moment rozważał, czy nie wywrócić stolika i nie zacząć się bić. Już mruczał pod nosem; Vika, trzymaj mnie kurwa, ale coś w jednym typie sprawiało, że musiał się zastanowić. przynajmniej raz.
- Jebać te wasze karty - zakomunikował, spoglądając na Lestrange porozumiewawczo, a przynajmniej miał nadzieję że połączy o co mu chodziło. Bo o wiele łatwiej było wypytać jednego pana, zamiast całą grupkę i to taką marynarską i do tego mało skorą do współpracy. Dlatego podniósł się i ruszył w ślad za panem szczającym, schodząc z pokładu. Wyjął fajki, zapalił.
- Idziemy za nim? Zapytać go czy nie ma przemyśleń odnośnie naszych wiewiórek?