- Moim zdaniem lepiej umrzeć z różdżką w dłoni, niż ją opuszczać. - Powiedziała całkiem pewnym tonem głosu, oczywiście, że posiadała swoją opinię na temat tego, jak najlepiej było umrzeć. Nie sądziła, że mogła istnieć lepsza śmierć od tej w walce, no, może ze starości, ale nie o tym teraz dyskutowali.
- Którymi poprzednimi? Chodzi panu o dwóch mężczyzn? - Skoro sam już zaczął o tym mówić, to warto było pociągnąć go za język. Pojawili się tutaj z pewnego powodu, nie zapominała o nim, być może duch był jej w stanie udzielić jakichś informacji, może nie zupełnie samowolnie, ale mogła go ku temu nakierować. Spróbowała to zrobić, nic przecież na tym nie traciła.
- Czyli wyszło gorzej, niż chcieliście? To słabo, pewnie też bym nie była zadowolona. - Odpowiedziała do kobiety-ducha. Nie do końca wiedziała, ale chyba tak, to musiało być to, to byli mieszkańcy tego zamku, ci którzy przeklęli drugi ród, nie zwiastowało to, że były to duchy które miały być z tych przyjemnych. Zresztą chyba przed chwilą sugerowały jej to, że Erika też tutaj zatrzymają. Nie panikowała jednak, to nie leżało w jej naturze, zachowywała się, jakby wszystko było normalnie, jakby naprawdę znalazła się na jakimś przyjęciu, bo tak było łatwiej.
Udało jej się wstać, chociaż to wcale nie było takie proste. Okazało się, że nogi zaczęły jej drętwieć, była bliska upadku, ale jakoś udało jej się stanąć. Mogło być gorzej, powtarzała sobie to w głowie, zawsze mogło być gorzej. Nie była na straconej pozycji - jeszcze.
Słyszała dobijanie się do drzwi, dlatego się przed nimi znalazła, złapała za klamkę, aby je otworzyć, ale musiały się zacząć, akurat w tym momencie? Jak zawsze, los oczywiście musiał jej pokazać, że nic nie było takie proste. Dwa duchy pofrunęły za nią, promieniował od nich chłód, a nie chciała, żeby dalej jej było zimno.
Drzwi nie chciały się otworzyć, co spowodowało prostą reakcję, mimo tego, że nie najlepiej się czuła, że powoli zaczynało jej coś szumieć w głowie musiała to zrobić. Oddaliła się o krok i z całej siły uderzyła w drzwi, dwa razy - próbowała w ten sposób spowodować, że się otworzą, oczywiście, że wybrała siłę, nie mogła postąpić inaczej.
Akcja nieudana
Sukces!