– Ptaszek? – mruknęła do siebie pod nosem, oglądając dziwne jajo z każdej strony. Było całe czarne i prawdę powiedziawszy przypominało bardziej zwęglonego ziemniaka niż jajo ptaka, lecz po dotyku nie miała żadnych wątpliwości co do tego, co właśnie trzymała w rękach. To nie mógł być żaden normalny ptak. Według niej był to jakiś magiczny okaz, być może eksperyment… Mogła tylko zgadywać. I mogło to być cokolwiek, jednak gdy przytknęła go do nosa, nie czuła charakterystycznego zapachu czarnej magii. W ogóle nigdzie go tutaj nie czuła, nie bała się więc, że to może być coś niebezpiecznego. Zresztą… Znała się na przyrodzie wcale niemało.
Nie miała wątpliwości co do tego, że trzeba by było to jajo wysiedzieć, by mogło się w ogóle wykluć (o ile nie było za późno), albo przynajmniej porządnie ogrzać. Uniosła zresztą oczy w górę, szukając tu gdzieś w okolicy gniazda, z którego mogło wypaść… i się nie potłuc – samo to mówiło jej o tym, że musiała w tym maczać palce jakaś magia. Nic tu jednak nie znalazła, żadnych podejrzanych gniazd, żadnych ptaków… Wciąż trzymając czarne jajo w rękach przeszła się zresztą jeszcze raz wokół domu, rozglądając się teraz w górę, na drzewa, krzaki, może nawet na parapety domu – ale nie, nic. Spojrzała raz jeszcze na trzymane w ręce jajo.
– Chyba ze mną zostaniesz, malutki – powiedziała, delikatnie gładząc palcem skorupkę. I zaniosła go do domu. Znalazła jakąś pustą skrzynkę, wyciągnęła z niej niepotrzebne rzeczy i wsadziła jajo do środka, by się już nigdzie nie sturlało. Tu w środku domu powinno być bezpieczne. Zresztą zostawiła przy nim karteczkę „Proszę nie ruszać! Victoria” – to głównie dla skrzatki, którą miała zamiar powiadomić o kupnie domu, ale też dla innych osób, które mogłyby się tutaj kręcić w najbliższym czasie, jeśli Victoria nie będzie miała czasu tego jaja przypilnować.
Rzuciła jeszcze jedno spojrzenie na salon, upewniła się, że zamknęła drzwi i teleportowała się do Ministerstwa, mając zamiar jak najszybciej zgłosić prośbę o podłączenie tutaj sieci fiuu. Wtedy będą mogli zacząć się tu urządzać.