Mój drogi Christopherze,
nie znam się na klątwach jako takich, chociaż w tajemnicy przyznam Ci się, że już od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie zapisać się na jakiś kurs lub nie poszukać nauczyciela w tym aspekcie. Na czym się natomiast znam, to na skutkach czarnej magii, jakby nie było, żyję z polowania na czarnoksiężników. Znam się również na odczynianiu magii. A jeśli sadza nadal się przemieszcza, to z pewnością ciągle ma w sobie magię. Dobrze, że się stamtąd wyniosłeś. Jak dużo jest szkód? A co do ciotki i jej dzieci… Polecam zaklęcia wyciszające. Działają cuda.
Wiem, jak ich nie cierpisz, dlatego nie czuj się zobowiązany! To po prostu… Jest to niezwykle niezręczne dla każdej z nas i jest to też z pewnością pewien dyshonor dla Twoich dzieł, bo w czymś muszą chodzić, nie zostawiłabym ich z niczym… Ale takie rozwiązanie też jest w porządku. Spiszę Ci wymiary Primrose i Daphne. Bardzo Ci dziękuję, będę zobowiązana. Prim niewiele się zmieniła od czasu szkoły, jest równie ładna co zawsze, a jeśli Daphne nie pamiętasz to i tak nic nie szkodzi, na pewno ucieszy się z czegoś z projektów Twojej ciotki.
Na osobnej karteczce spisano potrzebne wymiary sióstr Victorii