04.01.2026, 15:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.05.2026, 16:26 przez Atreus Bulstrode.)
Wzruszył ramionami na dyniowe placki, niezdecydowaniem dając pewne przyzwolenie, by znalazły się na jego talerzu. Dokładka zawsze była dobrą wymówką i zasłoną przed podejrzeniami, że zamiast jeść to próbowali rozkładać karty pod stołem.
Na odmowę Basila zmarszczył brwi z pewnym rozczarowaniem, chociaż więcej było w tym wszystkim zwyczajnego zniecierpliwienia. Ot, wydziwiał i tyle, najwyraźniej nie mogąc chociaż przez chwilę się rozluźnić i pozwolić na dobrą zabawę.
- Daj spokój, przecież nie umówię cię z jakimś paszczurem - pokręcił głową, jakby niedowierzał że w niego w tej kwestii nie wierzono. Co prawda nie miał jeszcze żadnego pomysłu co do tego, z kim można by Prewetta zakręcić, ale to był problem na później. Na pewno znalazłaby się gdzieś jakaś panna, która uznałaby Basiliusa za odpowiednio przystojnego, albo chociaż na tyle by jej się w życiu nudziło by zgodzić się na randkę w ciemno.
Przywitał się z Laurentem szerokim uśmiechem, przyjmując podarek i dość szybko rozpracowując go tak by zajrzeć do środka i podejrzeć zawartość.
- No proszę, proszę… nawet bym ją otworzył, gdyby nie fakt że nie wszyscy w towarzystwie chcą tutaj pić - zaprezentował kuzynostwu prezent, żeby przypadkiem nie dostali kociej mordy. - Usłyszałeś prawie dobrze, ale umknął ci ten detal, że zapiera się nogami i rękami. Ja nawet go nie chcę swatać, tylko niech się pójdzie… zabawić czy coś - westchnął zrezygnowany i ukroił kawałek dyniowego placka.
- Ooo, no proszę? Ella i Icarus? Macie kogoś, kim chcielibyście się podzielić z nami? - może i by się w nim obudził jakiś duch konkurencji, a przez to i sam ustawiłby w kolejności swój… związek, jeśli tak to można było nazwać, ale jemu niestety stała chwilowo na drodze przepowiednia.
Na odmowę Basila zmarszczył brwi z pewnym rozczarowaniem, chociaż więcej było w tym wszystkim zwyczajnego zniecierpliwienia. Ot, wydziwiał i tyle, najwyraźniej nie mogąc chociaż przez chwilę się rozluźnić i pozwolić na dobrą zabawę.
- Daj spokój, przecież nie umówię cię z jakimś paszczurem - pokręcił głową, jakby niedowierzał że w niego w tej kwestii nie wierzono. Co prawda nie miał jeszcze żadnego pomysłu co do tego, z kim można by Prewetta zakręcić, ale to był problem na później. Na pewno znalazłaby się gdzieś jakaś panna, która uznałaby Basiliusa za odpowiednio przystojnego, albo chociaż na tyle by jej się w życiu nudziło by zgodzić się na randkę w ciemno.
Przywitał się z Laurentem szerokim uśmiechem, przyjmując podarek i dość szybko rozpracowując go tak by zajrzeć do środka i podejrzeć zawartość.
- No proszę, proszę… nawet bym ją otworzył, gdyby nie fakt że nie wszyscy w towarzystwie chcą tutaj pić - zaprezentował kuzynostwu prezent, żeby przypadkiem nie dostali kociej mordy. - Usłyszałeś prawie dobrze, ale umknął ci ten detal, że zapiera się nogami i rękami. Ja nawet go nie chcę swatać, tylko niech się pójdzie… zabawić czy coś - westchnął zrezygnowany i ukroił kawałek dyniowego placka.
- Ooo, no proszę? Ella i Icarus? Macie kogoś, kim chcielibyście się podzielić z nami? - może i by się w nim obudził jakiś duch konkurencji, a przez to i sam ustawiłby w kolejności swój… związek, jeśli tak to można było nazwać, ale jemu niestety stała chwilowo na drodze przepowiednia.