• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light

[Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
22.12.2025, 17:26  ✶  
Sam czasem był pod wrażeniem tego, jak bardzo potrafił się postarać, kiedy tylko mu się chciało. Astoria natomiast, wciąż znajdowała się na niezwykle uprzywilejowanym miejscu na jego liście rzeczy, dla których był w stanie się poświęcić. Z resztą, wyjazdy czy drobne upominki, albo napisanie chociażby durnego listu, wcale nie były przesadnie obciążające. Chociaż kto wie, może poprzeczka leżała tak nisko, że nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bije co niektórych na głowę.

Na całe też szczęście, nie był ani zakompleksiony, ani też nie zostawał przesadnie w tyle jeśli chodziło o poziom ich znajomości. Odpowiedział więc podobnym uśmiechem, strzepując jednocześnie do popielniczki popiół z papierosa. Od ich pobytu w Hogwarcie minęły długie lata - wystarczająco przepełnione jakąś formą samorozwoju, by z czystym sercem móc powiedzieć, że nie byli tymi samymi dzieciakami. Ale mimo to zawsze kryły się po bokach te dziecięce jeszcze przyzwyczajenia i techniki obronne które pozwalały sprzeciwiać się wielkiemu światu. Ślizgońska buta, sarkazm czy kryjąca się pod wypowiadanymi zdaniami premedytacja. Może ta znajomość tematu sprawiała, że do tej pory zdawał się przyprowadzać do domu raczej koleżanki ze szkolnej ławki, z którymi nawet jeśli nie był na roku, to wciąż widywał się na szkolnych korytarzach regularnie. Co za tym szło, może i faktycznie jego matka mogła z miejsca próbować ocenić Astorię, ale tej przecież było tak daleko do takiej Maeve, Ludovici, a już na pewno do Lorraine.

Lubił to, że znała swoją wartość i nie prosiła zazdrośnie o uwagę. Brała to, co się jej należało. Kropka. Jednocześnie mając na uwadze własne ambicje i jakąś obraną życiową drogę. Nie była ładnym obrazkiem wywieszonym w bocznym skrzydle galerii, który przedstawiał zaledwie wyładniony portret, a całym krajobrazem w którym sztafaż grał istotną rolę.

- Bo jesteś na wyciągniecie ręki, czego więcej mógłbym sobie życzyć? - kąciki ust uniosły się w cwaniackim uśmiechu, ale wyraz ten szybko przybrał nieco łagodniejszych, cieplejszych nut, w odpowiedzi na jej kolejne słowa. Posiadanie przy sobie osoby, która rozumiała, nie - doceniała jego zaangażowanie w dążeniu do celu, było całkiem przyjemnym uczuciem. Upewniała go tym samym w przeświadczeniu, że postępował właściwe, a osoby które mogły mieć z tym problem, cóż, zwyczajnie się myliły.

- Nic nie szkodzi - odpowiedział łagodnie, przez moment przyglądając się jej uważnie. Chociaż może nie tyle jej, co jaśniejących smugach barwnych, które drżały dookoła niej w melancholii. Otaczający ją stabilny brąz, zawsze go chyba w pewien sposób dziwił. Może dlatego, że spodziewał się tam zobaczyć pletorę barw, jakby miało to oddać jej zacięcie do sztuki. Ale może właśnie o to chodziło; jej brąz stanowił sumę wszystkich kolorów, zmieszanych razem na palecie. - Święta to moment dla rodziny, więc nie ma chyba w tym nic złego, że o nim myślisz. Raczej bym się zdziwił, gdyby było inaczej. Więcej, nawet nie nazwałbym tego aż tak irracjonalnym.

Uniósł dłoń, widząc jej zakłopotanie. Jej odwrócone spojrzenie, jakby powiedziała coś nie tak. Bardzo chciał powiedzieć coś właściwego. Coś, co jednoznacznie przegnałoby jej smutki i odwróciło uwagę, ale prawda była taka że jak na kogoś, kto całe życie pławił się w cudzych emocjach, był okropny wręcz z odpowiadaniu na niektóre z nich. Odwracanie w takich momentach spojrzenia - to była jego metoda, jakby chciał z siebie strząsnąć nieprzyjemne wrażenie, które przylegało do niego mimo wszystko. Dlatego zamiast mówić dalej cokolwiek i łamać się nad znalezieniem odpowiednich słów, ujął jej podbródek, na moment próbując podłapać jej zagubione spojrzenie, zanim pochylił się do niej by ucałować jej usta.
- A teraz? Dzisiaj? Czego byś sobie życzyła? - wyszeptał, kiedy pocałunek wreszcie wybrzmiał, a on cofnął nieznacznie twarz, wciąż jednak pochylony. Wciąż blisko.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (2175), Atreus Bulstrode (2112)




Wiadomości w tym wątku
[Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Atreus Bulstrode - 09.12.2025, 05:20
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Astoria Avery - 09.12.2025, 09:56
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Atreus Bulstrode - 10.12.2025, 09:46
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Astoria Avery - 17.12.2025, 00:50
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Atreus Bulstrode - 22.12.2025, 17:26
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Astoria Avery - 23.12.2025, 00:24
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Atreus Bulstrode - 13.03.2026, 06:41
RE: [Yule 1968] When the dark half of the year cedes to the light - przez Astoria Avery - 18.03.2026, 02:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa