22.12.2025, 00:25 ✶
Ciągle przyglądała się mężczyźnie z ciekawością. W jego urodzie było coś klasycznego, nienachalnego, jakby wyrwał się z portretu lub rzeźby. Nie rozsiewał wokół siebie uroku osobistego, który wręcz kłuł w oczy, ale gdy już człowiek zwrócił na niego uwagę, to faktycznie ciężko było ten wzrok odwrócić. A może to tylko ona tak miała? Wiadomo jednak było, że przyglądała mu się głównie dlatego, by ocenić jego stan. Tylko tyle. Nic więcej. Nie chciała przecież, by nagle znów odpłynął i po raz kolejny spotkał się z brukiem. To, że widok całkiem jej przypadł do gustu schodziło na drugi plan. Chyba. Tak sobie właśnie twierdziła w myślach. Tylko dlaczego nagle musiała przekonywać samą siebie do takich oczywistości?
Cierpliwie czekała, aż mężczyzna przetrawi kolejne informacje i podejmie jedyną słuszną decyzję. Siedzenia na środku ulicy za słuszną nie uznawała. Milczała jednak, kompletnie nie zdając sobie sprawy, że jeszcze przed chwilą mogła coś usłyszeć o żonie oraz rozstaniu sprzed kilku lat. Ewidentnie wprowadziłoby to jeszcze bardziej niezręczną atmosferę, chociaż zdecydowanie nie można było powiedzieć, że obecna była jakoś specjalnie swobodna. Przynajmniej tyle dobrego, że wreszcie znaleźli się na tej ławce i mogła przynajmniej nie martwić się o fakt, że spotka się z twardą ulicą razem z nim gdyby chwila słabości wróciła.
– A ty na żadne nie odpowiadasz – odpowiedziała w bardzo podobnym tonie, bo gdyby te pytania nie były istotne, to przecież by ich z siebie nie wyrzucała. Zaraz jednak to jej umysł odrobinę się zawiesił, gdy usłyszała pytanie, które padło w jej stronę. Kto normalny pyta o takie rzeczy? Przyjrzała mu się ponownie, tym razem nieco bardziej podejrzliwie, aż skupiła wzrok na oczach mężczyzny. Podniosła dłoń i wystawiła palec tak, by musiał na niego spojrzeć.
– Weź tu popatrz – poprosiła, przesuwając palcem w lewo i w prawo. Wolała się upewnić, że z mózgiem mężczyzny wszystko jest obecnie w porządku. A jeśli faktycznie tak było, to znaczyło, że jest dziwny z natury.
– Ptak – odpowiedziała, uśmiechając się lekko. Dziwnych ludzi, to ona miała w rodzinie. Nie skreślała więc ich z miejsca. – A skoro ja odpowiedziałam na twoje pytanie, to może ty odpowiesz na któreś z moich?
Cierpliwie czekała, aż mężczyzna przetrawi kolejne informacje i podejmie jedyną słuszną decyzję. Siedzenia na środku ulicy za słuszną nie uznawała. Milczała jednak, kompletnie nie zdając sobie sprawy, że jeszcze przed chwilą mogła coś usłyszeć o żonie oraz rozstaniu sprzed kilku lat. Ewidentnie wprowadziłoby to jeszcze bardziej niezręczną atmosferę, chociaż zdecydowanie nie można było powiedzieć, że obecna była jakoś specjalnie swobodna. Przynajmniej tyle dobrego, że wreszcie znaleźli się na tej ławce i mogła przynajmniej nie martwić się o fakt, że spotka się z twardą ulicą razem z nim gdyby chwila słabości wróciła.
– A ty na żadne nie odpowiadasz – odpowiedziała w bardzo podobnym tonie, bo gdyby te pytania nie były istotne, to przecież by ich z siebie nie wyrzucała. Zaraz jednak to jej umysł odrobinę się zawiesił, gdy usłyszała pytanie, które padło w jej stronę. Kto normalny pyta o takie rzeczy? Przyjrzała mu się ponownie, tym razem nieco bardziej podejrzliwie, aż skupiła wzrok na oczach mężczyzny. Podniosła dłoń i wystawiła palec tak, by musiał na niego spojrzeć.
– Weź tu popatrz – poprosiła, przesuwając palcem w lewo i w prawo. Wolała się upewnić, że z mózgiem mężczyzny wszystko jest obecnie w porządku. A jeśli faktycznie tak było, to znaczyło, że jest dziwny z natury.
– Ptak – odpowiedziała, uśmiechając się lekko. Dziwnych ludzi, to ona miała w rodzinie. Nie skreślała więc ich z miejsca. – A skoro ja odpowiedziałam na twoje pytanie, to może ty odpowiesz na któreś z moich?