• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott

[14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#5
21.12.2025, 02:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2026, 19:08 przez Erik Longbottom.)  
Skinął powoli głową. Cóż, tłumaczenie wydawało się dość prawdopodobne. Nie miał zbytnio powodów ku temu, aby szukać luk w tej narracji. Biorąc pod uwagę liczbę lokali, jakimi dysponowała obecnie Eden, nic dziwnego, że miała teraz ręce pełne roboty. Nie mówiąc już o tym, że co bardziej agresywni lokatorzy mogli żądać rozmowy z nią, aby dowiedzieć się, jaki jest właściwie plan odbudowy lub remontu poszczególnych lokali. Nie zazdrościł jej. Zdecydowanie. Jedna Warownia na wsi była problemem, nie mówiąc już o całym kompleksie mieszkalnym. Mimo to, w słowach Elliotta było coś, co kazało Erikowi poddać je nieco głębszej analizie.

— Chwila, chwila... Możesz powtórzyć? — Zmrużył na moment oczy, przypatrując się blondynowi, jakby ten powiedział coś autentycznie zaskakującego. Niespodziewanego. Czyżby wyprawa do Włoch nie była tylko zwykłym urlopem, ale też jakąś próbą... Znalezienia nowego siebie? Okazją do przejścia przemiany wewnętrznej? — Czy kiedy mówisz, że nie oddelegowujesz kogokolwiek do czegokolwiek, to mam też zakładać, że codzienne obowiązki związane z dbaniem o dom spoczywają tylko i wyłącznie na tobie? Samodzielnie zmywasz po sobie po każdym posiłku i robisz pranie bez asysty nikogo z zewnątrz? — Pochylił delikatnie głowę do przodu. — Skrzaty się zbuntowały podczas Spalonej Nocy, czy coś takiego? Rozchorowały się? Biedaku, mam nadzieję, że to nic poważnego...

Czy uczepił się przypadkowego zbitka słów, próbując przekształcić je w nieco przydługi żart? Być może. Z drugiej strony stan też nie trwał zbyt długo, bo zaraz cały się nachmurzył na kolejną porcję złotych myśli wyprodukowaną przez Elliotta. Na jego twarzy wymalowało się skonfundowanie; nie do końca wiedział, jak na to zareagować. Owszem, może sam rytuał nie wniósł zbyt wielu pozytywnych wrażeń do ich życia, ale czy trzeba było go od razu zestawiać z serią ataków Śmierciożerców na Londyn i inne mieściny? Longbottom złożył ręce na klatce piersiowej.

— Wiesz co? Faktycznie możesz mieć trochę racji, Elio — stwierdził po chwili namysłu, nasączając słowa kilkoma kroplami ironii. — Twoja dotychczasowa ''dobra passa'' jest iście kapryśna. Wspólny rytuał na Beltane? Publiczna jazda na koniu? Inwestycja na ponad dwadzieścia tysięcy galeonów? — Zacmokał parę razy. — Poziom zagrożenia ewidentnie nie odstaje od ryzyka związanego z działalnością terrorystyczną w tym kraju. Co więcej, jeden Erik Longbottom może równać się wydarzeniom na miarę Spalonej Nocy. I wystąpić w tym zestawieniu aż dwa razy. — Przesunął wzrok tuż nad ramię czarodzieja, przyglądając się jakiemuś bliżej niezidentyfikowanemu obiektowi. — Chyba powinienem czuć się zaszczycony. A może zaniepokojony, skoro moja osoba sprawia, że zbaczasz ze ścieżki rozsądku. Dobrze, że przynajmniej ten koń to nie moja wina.

Jeszcze tego by brakowało.

— Tyle że każdy ma inną wizję tego, co dla kraju jest najlepsze, czyż nie? Zwłaszcza kiedy mówimy o zbiorze rodzin, które od pokoleń są uznawane za twórców fundamentów współczesnego świata czarodziejów. A tak silna identyfikacja dobrobytu i bezpieczeństwa własnych bliskich z czymś tak... skomplikowanym... Jak Ministerstwo Magii nie może być zbyt zdrowe. Bez względu na to, jak piękną i patriotyczną ideą by to nie było. — Zmarszczyło czoło. Czy nie rozmawiali już kiedyś o tym? Przy okazji jakiejś rozmowie o Leachu lub różnicach w poglądach w czarodziejskiej socjecie? Niżej urodzony Minister Magii sprawił, że konserwatywne poglądy zaczęły być jeszcze bardziej powszechne - bo polityka Leacha stanowiła zagrożenie dla rodzin, które stworzyły swój status między innymi za pośrednictwem Ministerstwa Magii. Jaka więc będzie reakcja w przypadku coraz silniejszych ataków ze strony Śmierciożerców? — I jak twoim zdaniem rody powinny zareagować na wroga, który próbuje atakować ich od środka i wbić nóż między żebra?

Spróbować wyciąć jak przysłowiowego raka, który już i tak dokonał sporego spustoszenia w ciele? A co jeśli pozbycie się go tylko pogorszy sprawę? Czy leczenie było w ogóle opcją, o jakiej warto było rozpatrywać z nadzieją, że komórki wrócą do zdrowia i cała sprawa rozejdzie się po kościach?, skomentował bezgłośnie Erik. Im dłużej się nad tym zastanawiał, tym bardziej dochodził do wniosku, że nie była to alegoria idealna. Ludzkie ciało musiało podporządkować się prawom natury, nawet jeśli w grę wchodziła magia. Chore komórki może i dało się wyleczyć, ale czy można było mówić o tym samym fenomenie, gdyby próbować zastosować podobne środki względem Śmierciożerców? Czy rody mogły w ogóle wykorzystać jakieś naciski w swoich szeregach, aby coś zmienić?

— Gdzieś na świecie jest teraz wieczór, panie Malfoy — skomentował po jakimś czasie, akceptując propozycję drinka. — Nie planuję brylować dzisiaj w towarzystwie, więc wspólna degustacja brzmi absolutnie świetnie.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (2655), Erik Longbottom (2296), Pan Losu (65)




Wiadomości w tym wątku
[14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 09.08.2025, 22:56
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Elliott Malfoy - 13.08.2025, 02:42
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 18.08.2025, 21:13
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Elliott Malfoy - 22.10.2025, 21:23
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 21.12.2025, 02:25
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 09.02.2026, 20:07
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Pan Losu - 09.02.2026, 20:07
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Elliott Malfoy - 04.04.2026, 19:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa