09.12.2025, 00:29 ✶
Jonathan zerknął z pewnym zaskoczeniem na Hannibala, a potem na mugola, zastanawiając się jak najlepiej powiedzieć, że pięć minut nikogo nie zbawi w taki sposób, aby pracownicy uznali ich za jeszcze bardziej tajemniczych. I czy to był już ten moment, w którym powinien dramatycznie ściągnąć okulary? Niestety zanim zdążył podjąć jakąkolwiek decyzję, drugi pracownik agencji uznał, że jednak nikt nie potrzebuje przerwy i mogą od razu przejść do rzeczy.
– Doskonale – powiedział więc jedynie, a następnie odwrócił się do Anthony'ego, próbując nie myśleć o rozmowie, którą jego szef chwilę temu wymienił z Hannibalem. Nie było to szczególnie łatwe, bo szalenie zastanawiało go, co Shafiq mu odpowiedział i czemu, na Merlina, odpowiedział po łacinie. I o co im chodziło z tymi uszami!? – Posso avere un doppio espresso e un croissant con panna montata? Sul posto, non da asporto. No, non ho bisogno di una borsa. Sì, vorrei degli snack, per favore. Quanto costa questa maschera di Carnevale? È in vetro di Murano o un falso? Dov'è il museo del profumo? – odpowiedział mu zniżając głos, a potem skinął głową. Miał tylko nadzieję, że żaden z pracowników nie znał włoskiego, bo zawarł w tej wypowiedzi niemal wszystkie najważniejsze włoskie frazy, które opanował do perfekcji i naprawdę nie chciał, aby się zmarnowały.
Następnie, zgodnie z prośbą pracowników, usiadł na jednym z krzeseł, najlepsze miejsce zostawiając Hannibalowi i poczekał, aż jeden z pracujących tutaj mężczyzn usiądzie po drugiej stronie biurka. Drugi natomiast, jak miło z jego strony, szybko przyniósł im kruche ciasteczka.
– Doskonale – powiedział więc jedynie, a następnie odwrócił się do Anthony'ego, próbując nie myśleć o rozmowie, którą jego szef chwilę temu wymienił z Hannibalem. Nie było to szczególnie łatwe, bo szalenie zastanawiało go, co Shafiq mu odpowiedział i czemu, na Merlina, odpowiedział po łacinie. I o co im chodziło z tymi uszami!? – Posso avere un doppio espresso e un croissant con panna montata? Sul posto, non da asporto. No, non ho bisogno di una borsa. Sì, vorrei degli snack, per favore. Quanto costa questa maschera di Carnevale? È in vetro di Murano o un falso? Dov'è il museo del profumo? – odpowiedział mu zniżając głos, a potem skinął głową. Miał tylko nadzieję, że żaden z pracowników nie znał włoskiego, bo zawarł w tej wypowiedzi niemal wszystkie najważniejsze włoskie frazy, które opanował do perfekcji i naprawdę nie chciał, aby się zmarnowały.
Następnie, zgodnie z prośbą pracowników, usiadł na jednym z krzeseł, najlepsze miejsce zostawiając Hannibalowi i poczekał, aż jeden z pracujących tutaj mężczyzn usiądzie po drugiej stronie biurka. Drugi natomiast, jak miło z jego strony, szybko przyniósł im kruche ciasteczka.