28.12.2025, 02:56 ✶
Lewis miał jedno Yule, które spędził zapłakany. Miał wtedy sześć lat i razem z kuzynostwem udali się do parku, porzucać się śnieżkami, wyrzuceni przez dorosłych, którym pałętali się pod nogami i przeszkadzali, ciągle pytając, co mają teraz robić, bo im się nudzi, a rozbierz się i pilnuj ubrań dawno przestało na nich działać.
W parku rozgorzała wielka bitwa na śnieżki, później ślizganie się na sadzawce, a na koniec zjeżdżanie z górki na kawałku deski. Właśnie to ostatnie sprawiło, że mały Lewis przepłakał całe Yule. Wpakował się z całym impetem w drzewo i skręcił sobie kostkę, która piekielnie bolała go przez cały okres świąteczny, wywołując łzy za każdym razem, gdy zapomniał, że nie powinien biegać.
W parku rozgorzała wielka bitwa na śnieżki, później ślizganie się na sadzawce, a na koniec zjeżdżanie z górki na kawałku deski. Właśnie to ostatnie sprawiło, że mały Lewis przepłakał całe Yule. Wpakował się z całym impetem w drzewo i skręcił sobie kostkę, która piekielnie bolała go przez cały okres świąteczny, wywołując łzy za każdym razem, gdy zapomniał, że nie powinien biegać.