Wood nie obawiała się tego, co mógło ich spotkać na zamku. Nie przerażała jej upiorna, stara budowla, chociaż u większości ludzi mogła wzbudzić pewne obawy, kto bowiem wiedział, co może czaić się w ciemnych zakamarkach, do których nikt dawno nie zaglądał. Jej odwaga, często mogła być brana za lekkomyślność, ale już tak miała, ciężko było u niej wzbudzić strach.
Nie przeszukali całego zamku, mieli to zrobić rano. Jasną sprawą było to, że nie mogli wszyscy położyć się spać, a więc podzielili się na zespoły, które miały objąć warty. Była zadowolona, że trafiła na Erika, w końcu był jedną z bardziej jej znanych osób w Zakonie Feniksa, miała już przyjemność kilka razy walczyć z nim różdżka w różdżkę i wiedziała, że dobrze się z nim współpracuje.
W zamku panowała cisza, Ruda nie lubiła cieszy, więc co chwilę szeptała do Longbottoma jakieś głupoty, ale fajne okrągłe schody, ale duże okna, ale wielkie ściany. Nie przestawała dziamdziać, co może i było dobre, bo przynajmniej nie mieli szansy pomyśleć o zmęczeniu i śnie.
Spacerowali po zamku, przemierzali piętra, robili obchód, czymś musieli się zająć podczas tej długiej nocy. Ruda nasłuchiwła, musiała być czujna, bo od tego przecież zależało ich bezpieczeństwo. Nie mogli dać się zaskoczyć. Z tego, co słyszała od innych kwintopedy bardzo lubiły jeść ludzi, a oni byli ludźmi, więc musieli uważać, żeby nie zostać ich późną kolacją.
Przechadzali się wokół zamku, wtedy zauważyli, że mur w jednym miejscu był uszkodzony.
- Niedobrze, coś lub ktoś na upartego mogłoby się przez to przecisnąć, nie sądzisz? - Powiedziała do swojego towarzysza uważnie przyglądając się pęknięciu. Oglądała je z każdej strony, szukała znaków, które mogłyby zasugerować, czy przypadkiem to już się nie wydarzyło.
Odsunęła się na bok, gdy skończyła oględziny, aby Erik też mógł spojrzeć na to swoim czujnym okiem. Ruda obserwowała również okolicę, nasłuchiwała, nie mieli przecież pojęcia, czy w środku było bezpiecznie. Niby Thomas i Dora nałożyli runy, które miały ich ochronić przed nieproszonymi gośćmi, ale przezorny zawsze zabezpieczony - tego się trzymała.
Sukces!