Prudence była zdecydowanie bardziej stonowana od Primrose, jednak w niczym jej ta spontaniczność dziewczyny nie przeszkadzała, uważała ją za całkiem uroczą. Miała wrażenie, że dodawała jej jeszcze więcej lekkości, o ile w ogóle się dało. Obrazek który się przed nią malował był bardzo spójny. Nawet odrobinę zazdrościła jej tego, że taka była.
- Tak, naprawdę. - Kącik ust drgnął jej w uśmiechu, tym praktycznie niewidocznym, jednak uważne oko na pewno go dostrzegło. Nie powinno się to wydawać Lestrange dziwne to, co powiedziała. Prue nie miała w zwyczaju mówić, jeśli nie było to potrzebne, chciała faktycznie wspomnieć o tym, że brakowało jej dziewczyny tu na miejscu. Dobrze było mieć z kim od czasu do czasu podyskutować o interesujących ją tematach.
- Dobrze więc, że wróciłaś, bo będziemy mogły się częściej spotykać. - Skoro już doszły do tego, że za sobą tęskniły, to dzięki temu, że obie aktualnie były w Wielkiej Brytanii będą mogły coś z tym zrobić. No, przynajmniej od czasu do czasu, bo Bletchley nie była duszą towarzystwa, nie potrzebowała kontaktu z innymi zbyt często.
- Prawda, nikt nie jest idealny. - Nad niektórymi naleciałościami dało się jednak pracować, a nałóg był jedną z nich, tyle, że nie do końca chyba potrzebowała to w sobie zmieniać.
Położyła delikatnie zawiniątko na dłoni Prim, po czym wsunęła swoje ręce w kieszenie płaszcza. Była ciekawa, czy ten drobiazg się jej spodoba, rzucił jej się w oczy, nie umiała jakoś tak przejść obok niego obojętnie.
- Nie przejmuj się. - To ale sugerowało, że coś się wydarzyło, nie zamierzała ciągnąć Prim za język, wiedziała, że nie był to najlepszy czas dla wszystkich, sporo się działo przez ostatnie tygodnie. Na pewno miała jakiś istotny powód, zresztą nie pojawiła się tutaj po to, żeby odbierać prezenty.
- Gotowa? Jeśli mam być z Tobą szczera, to zupełnie nie wiem, czego szukać, nie jestem najlepsza w te rzeczy. - Miała na myśli sukienki, ubrania, coś co nie byłoby w kolorze czerni, którą nosiła od lat. Wiedziała jednak, że na ślub to jednak nie był najlepszy wybór.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control