• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine

[06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#13
23.11.2025, 00:36  ✶  
Przetrwaliśmy moje kolejne bełty - każdy bardziej żałosny od poprzedniego - i kilka prób utrzymania pionu, które kończyły się tym, że lądowałem ciężarem na jej barku. Wiedziałem, że powinniśmy ruszać, Roise się w końcu obudzi, zobaczy pustą kwaterę i zacznie sobie dopowiadać scenariusze, których nie chcieliśmy mu fundować, zwłaszcza na widok krwi pod otwartym balkonem, ale w tym stanie nie byłem w stanie zmartwić się nawet o siebie, a co dopiero o to, jak wyglądaliśmy z boku. Mieliśmy iść na zamek - ha, w tym momencie ledwo mogłem iść prosto.
Miała absolutną rację - mój głos był w tej chwili bronią masowego rażenia, mógłbym jedną pijacką frazą załatwić nam zakaz wstępu do miasta, nie mówiąc o sklepie. Całe szczęście, gdy mój wzrok na ławkę, od razu poczułem lekką ulgę. Nie wyglądała tragicznie, nie była też jakimś luksusem, ale stała, a ja chciałem po prostu usiąść.
- Nie zasnę… - Wymruczałem, chociaż nie byłem pewien, czy to prawda, czy życzenie, pozwalając sobie opaść na ławkę. Nie aż tak gwałtownie, żebym się wyjebał, ale jednak na tyle wyraźnie, że wiedziałem, iż teraz byłem zdany na ten kawałek drewna i metalowych nóg. Oparłem łokcie na kolanach i zamknąłem na moment oczy - tylko na moment, żeby uspokoić błędnik. Słyszałem, jak odchodziła - kroki, drzwi, cichy głos - zostałem sam. Zimne powietrze osiadało mi na karku, pachniało mokrym chodnikiem i porannym zmęczeniem. Robiło mi się niedobrze, ale nie na tyle, by kolejna fala nadejść miała natychmiast. Po prostu tkwiłem tam, starając się nie myśleć o tym, co będzie, kiedy to wszystko do mnie wróci. Równie szybko, co Geraldine, która powróciła w ułamku sekundy. Albo ja straciłem poczucie czasu - ciężko było stwierdzić. Usiadła obok mnie, a ławka ugieła się lekko pod naszym wspólnym ciężarem. Poczułem, jak grawitacja próbuje mnie przyciągnąć do jej ramienia, ale powstrzymałem to - ledwo, ale powstrzymałem.
Podniosłem wzrok, nie umiałem do końca zrozumieć, co „wszystko” oznacza, ale długopis i kartka znalazły się w moich dłoniach, zanim zdążyłem o to zapytać. Geraldine zaczęła obierać jabłko swoim małym nożykiem - skórka schodziła elegancką spiralką, a zapach świeżego jabłka mieszał się z chłodnym powietrzem. Szarpałem się przez chwilę z czubkiem długopisu, z koncentracją pijaka, który próbował przypomnieć sobie, gdzie miał nos.
- Dzięki… - Wymamrotałem, nie byłem pewien, czy słowo wyszło poprawnie, czy brzmiało bardziej jak „dńks”, ale liczyłem, że zrozumie intencję. Zgiąłem się lekko nad kolanami, oparłem kartkę na udzie, długopis przyłożyłem do papieru, wymusiłem pierwszy ruch. I… I nagle nie wiedziałem, jak pisać. Nie chodziło o treść - treść we mnie wrzała, paliła mnie od środka, ale te wszystkie litery… Przez chwilę gapiłem się w pustą kartkę, jakby miała odpowiedzieć na wszystkie moje problemy. A potem zmusiłem rękę do ruchu - do pierwszej kreski. Długopis dotknął kartki i zamiast liter zacząłem kreślić coś, do czego odruchowo wracałem w najgorszych momentach - runy - stare znaki, surowe, ostre, opisujące więcej emocji niż całe zdania. „ᚺᛖᛃ ᛏᛟ ᛃᚨ…” Palce ruszały się same - kąt, kreska, przełamanie, kolejny symbol, splątanie, złączenie, cała sekwencja. Poczułem nagłe gorąco pod powiekami, ale udało mi się przełknąć to, zanim zrobiło się czymkolwiek więcej. Odwróciłem głowę w jej stronę, mrużąc oczy, bo świat trochę za bardzo drgał.
- Powiedz mi, sz… Ee to chociasz wygląda… Na pismo, a nie… Szygi na papiesze. - Mruknąłem, wpatrzony w linię znaków, które już pokryły pół kartki. Zacisnąłem palce na długopisie, patrząc na runy, które drżały lekko na papierze razem z moją dłonią, po czym spojrzałem na nią jeszcze raz, bardziej błagalnie, niż chciałem.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (7941), Geraldine Greengrass-Yaxley (7235)




Wiadomości w tym wątku
[06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 21.11.2025, 22:01
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.11.2025, 22:36
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 01:12
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.11.2025, 01:43
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 05:09
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.11.2025, 10:29
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 18:23
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.11.2025, 19:12
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 21:39
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.11.2025, 22:32
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 23:19
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.11.2025, 00:03
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 00:36
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.11.2025, 00:54
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 02:50
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.11.2025, 11:55
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 16:22
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.11.2025, 18:50
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Benjy Fenwick - 24.11.2025, 02:19
RE: [06/10/72] Bună dimineața, Vietnam! | Benjy, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.11.2025, 12:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa