22.11.2025, 20:29 ✶
Basilius wszedł do środka rozglądając się po pomieszczeniu, które rzeczywiście nie wyglądało jak mieszkanie, którego mógłby należeć do Hannibala. Nie że znał styl Selwyna aż tak dobrze, ale po prostu... Spodziewałby się po nim innego wystroju wnętrz.
– Może być herbata z miodem, dziękuję – powiedział, zdejmując płaszcz i ostrożnie odkładając go na wieszak. – Jak wam wygodniej mi jest wszystko jed-
W tym momencie do pokoju wszedł młody czarodziej, zakuty w zbroję z kołdry i gorączki, któremu najwidoczniej chyba nie było wszystko jedno. Ah... Czyli najwyraźniej został tu zaproszony jako nie do końca przyjemna niespodzianka. Świetnie.
Wystarczyło jednak tylko jedno spojrzenie na drugiego czarodzieja, aby nie mieć nawet najmniejszych możliwości, że zdecydowanie potrzebował pomocy medycznej i to im szybciej tym lepiej.
– Dzień dobry, przepraszam, nie chciałem pana zaskoczyć, nazywam się Basilius, jestem uzdrowicielem, pański przyjaciel poprosił mnie o wizytę – powiedział, ponownie przyglądając się chłopakowi. Tak. Zdecydowanie zajmie się nim jako pierwszy, bo zapewne niektóre żywe trupy prezentowały się lepiej. – Może niech pan usiądzie i o wszystkim porozmawiamy? Co się dzieje? Słyszałem, że was oboje męczy kaszel?
– Może być herbata z miodem, dziękuję – powiedział, zdejmując płaszcz i ostrożnie odkładając go na wieszak. – Jak wam wygodniej mi jest wszystko jed-
W tym momencie do pokoju wszedł młody czarodziej, zakuty w zbroję z kołdry i gorączki, któremu najwidoczniej chyba nie było wszystko jedno. Ah... Czyli najwyraźniej został tu zaproszony jako nie do końca przyjemna niespodzianka. Świetnie.
Wystarczyło jednak tylko jedno spojrzenie na drugiego czarodzieja, aby nie mieć nawet najmniejszych możliwości, że zdecydowanie potrzebował pomocy medycznej i to im szybciej tym lepiej.
– Dzień dobry, przepraszam, nie chciałem pana zaskoczyć, nazywam się Basilius, jestem uzdrowicielem, pański przyjaciel poprosił mnie o wizytę – powiedział, ponownie przyglądając się chłopakowi. Tak. Zdecydowanie zajmie się nim jako pierwszy, bo zapewne niektóre żywe trupy prezentowały się lepiej. – Może niech pan usiądzie i o wszystkim porozmawiamy? Co się dzieje? Słyszałem, że was oboje męczy kaszel?