• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[19.09.1972r.] Ocena sytuacji

[19.09.1972r.] Ocena sytuacji
Ten Inny
Musicie mnie zaakceptować, bo nie mam zamiaru dla nikogo się zmieniać.
wiek
38
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Zastępca Szefa Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof
Brązowooki, ciemnowłosy brunet, z minimalną ilością siwych kosmyków, mierzy 183cm wzrostu. Zawsze ubiera się elegancko, odpowiednio do sytuacji.

Laurence Lestrange
#3
20.11.2025, 12:39  ✶  

Chaos tego miejsca, był wręcz nie do opisania. Lestrange pierwszy raz widział, jak pracownicy przemieszczali się we wszystkie strony. Gdy usłyszał swoje nazwisko, obejrzał się w kierunku znanego sobie czarodzieja. Wstanie z popiołów? Laurenca te słowa zaskoczyły. Ale fakt, nie wszyscy wiedzieli o jego wyjeździe za granicę.

- Jak widać. Nie pogrzebało.
Odpowiedział uprzejmie, nie ukrywając także, że i jego widok zastępcy Bletchleya cieszył. Pytanie tylko, ilu z nich na wysokich stanowiskach przeżyło ostatnie pożary? Przeglądając Proroka Codziennego, nie natknął się na znane nazwiska.

Wysłuchał kolegi z innego Departamentu, marszcząc brwi na usłyszenie jego kaszlu. Victoria mu o tym coś w listach wspomniała. A teraz, miał tego dowód. Skinął koledze głową, nie zatrzymując go i pozwalając się oddalić. Sam ruszył do windy, aby dotrzeć na swój poziom. A tam, zobaczył jeszcze większy chaos.

Mimo zatłoczenia, mijając pracowników i słysząc u niektórych kaszel, dotarł do swojego biura, witając swojego sekretarza wydając mu polecenia.

Doczekawszy się wypełnienia polecenia, przygotowując się na czytanie sporej lektury, otrzymał rozczarowanie. Jak tylko jego sekretarz wrócił, obserwował jego zachowanie. Nie mówił nic, ale spojrzał na przyniesione raporty. Co to w ogóle miało być?

Nim podjął się sprawdzania, usłyszał o oddelegowaniu chłopaka do Amnezjatorów, pod jego nieobecność. I tu spojrzał także poważnie. 

- Rozumiem, że zostałeś oddelegowany po ostatnich pożarach?
Dopytał. Jeżeli nie, to znaczy że Cattermole rozdysponował sobie ludźmi jak chciał. Ale jeżeli było to po pożarach, mogło mieć więcej sensu. Amnezjatorów, potrzebowali w dużej liczbie.
Wspominając o raportach, Laurence przeniósł wzrok na teczkę i otworzył ją, aby spojrzeć co dostał. Już to, że było tego strasznie mało, był niepokojący. Zaś treść była jasna. Straty wciąż rosły, bilans rannych i ofiar nie zamykał się. Widział prace na terenach, przy których poruszał się, ale wszystkiego jeszcze nie zobaczył. Czytał, jednocześnie słuchając swojego sekretarza. Gdy jednak padły słowa mugole i Atrium, od razu spojrzał na niego w szoku.
- Chwila. Mugole byli w Atrium? Minister wydała na to pozwolenie?
Musiał dopytać, czy dobrze usłyszał. Czy to faktycznie miało miejsce? Czy mugole nie powinni tutaj przebywać, niezależnie od zagrożenia na zewnątrz?

Słuchał dalej, ale też zwrócił uwagę na kaszel chłopaka. Był on niepokojący. Jak sam później to potwierdził, "choroba" tego pokroju dotknąć mogła każdego mieszkańca Londynu i poza jego obszarem. Utrudniając pracę szczególnie ważnych jednostek.

Kolejna informacja jaka nie spodobała się Laurencowi, to oddelegowanie całego Czarodziejskiego Pogotowia Ratunkowego do Munga. Czy to było konieczne?

- Jacykolwiek Uzdrowiciele tutaj pozostali?
Dopytał. Wspominanie o pozostawieniu Amnezjatorów, był niepokojący. Tutaj, potrzebowali także co najmniej kilku uzdrowicieli. Mung był najpewniej przepełniony. Rąk do pracy brakowało. To nie było zaskoczeniem. Lestrange zaczął wertować raporty, szukając tego dotyczącego współpracy z Kliniką i jakie są postępy.
- Napiszę Ci. Usiądź.
Zachęcił, wskazując wolne krzesło przed sobą. Widział, że jego człowiek był blady, kaszlał i cały przejęty był sytuacją.
- Powiedz mi jeszcze.
Spojrzał na niego.
- Czy podstawowe eliksiry na kaszel działają, czy mamy do czynienia z czymś poważniejszym? Nie umknęło mi uwadze to, jak większość z Was się z tym męczy. A także, jak wygląda współpraca z Kliniką? Poza tym oddelegowaniem do nich Czarodziejskiego Pogotowia Ratunkowego.
Dopytywał. Na spokojnie. Choć był poważny, było widać po nim niezadowolenie z chaosu działań, to jednak zachowywał spokój. W nerwach, niczego się nie załatwi. W dodatku, w przeciwieństwie do innych, on był czysty od "kaszlu", mógłby im pomóc ze znalezieniem eliksiru na ten rodzaj kaszlu. Potrzebował jednak więcej informacji.


@Dearg Dur
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (1050), Laurence Lestrange (1619)




Wiadomości w tym wątku
[19.09.1972r.] Ocena sytuacji - przez Laurence Lestrange - 14.11.2025, 15:30
RE: [19.09.1972r.] Ocena sytuacji - przez Dearg Dur - 18.11.2025, 10:07
RE: [19.09.1972r.] Ocena sytuacji - przez Laurence Lestrange - 20.11.2025, 12:39
RE: [19.09.1972r.] Ocena sytuacji - przez Dearg Dur - 03.12.2025, 00:13
RE: [19.09.1972r.] Ocena sytuacji - przez Laurence Lestrange - 06.12.2025, 12:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa