Tristan miał raczej odwrotną sytuację reakcji na widok ognia, którego próbował ugasić wszelkimi dostępnymi pod ręką przedmiotami. Był może bardziej ostrożny i różdżkę wyjmował w ostateczności. Już raz zdarzyło się, że świece gasił gołymi dłońmi.
Nie umknęły jego uwadze zaszklone oczy Olivii, mimo iż wycierała łzy. Uścisnął jej dłoń, kiedy usiadła obok niego, po odpowiednim przywitaniu się z Brenną. Kontrolnie obserwował zachowanie Olivii, która miała w sobie sporo odwagi, ale była również w emocjonalnej rozsypce. Słuchał też propozycji Brenny i kiedy zadała mu pytanie o Fale, kiwnął głową potwierdzająco. Nabył wspomnianą naukę i opanował. Nie uczył tego Olivii żeby z nią się komunikować przez myśli. Uznał, że język migowy okazał się być łatwiejszy dla niej no i z drugiej strony, chciał słyszeć jej głos. Nie ciągle myśli. W obliczu tych wydarzeń, może dobrze aby i Olivia się tego nauczyła?
Gdy Olivia zabrała głos, otworzył swój notes, aby zapisać swoje uwagi i przedstawić pewne rozwiązania. A także poprzeć to, co powiedziała Olivia, gdyż dużo o wszystkim ostatnio rozmawiali między sobą. Spojrzał na ukochaną, kiedy wspomniała o ich wspólnej decyzji o przeniesieniu się. Domyślał się jakie to dla niej trudne. Jak bardzo rodzice są dla niej ważni. Zabrał dłoń, którą trzymała i położyła jej plecach, rozmasowując jakby w geście dodawania otuchy, wsparcia. Dopisał coś jeszcze w notesie, a następnie odwrócił w stronę Brenny, aby mogła przeczytać:
"Fale opanowałem w ostatnich miesiącach lata. Niestety gdy mnie TEJ nocy zaatakowali, nie udało mi się wezwać wsparcia. Może sytuacja uniemożliwiała mi skoncentrować się. Nie wiem. Walczyłem, aby jakkolwiek przeżyć.
Jak powiedziała Olivia. Dobrze będzie się przenieść gdzie indziej. Choćby też tymczasowo do czasu, aż będzie wiadomo co z Pękatą Fiolką. Jeżeli problem z klątwą uda się rozwiązać i usunąć, będzie można na to miejsce rzucić zaklęcia zabezpieczające i pułapki o których wspomniałaś. Myślałem, czy nie znalazłby się jakiś dom z piwnicą na obrzeżach Londynu, w którym moglibyśmy zatrzymać się z rodzicami Olivii."
W obliczu tej sytuacji, Tristan wiedział, że Olivia rodziców nie zostawi. Sama to również powtórzyła przy Brennie. Więc rozwiązanie zamieszkania w jednym domu z nimi razem, nie przeszkadzało mu. Zyskał nową rodzinę, więc czuł w obowiązku im zapewnić od siebie także wsparcie i bezpieczeństwo. Był aurorem. To czego się nauczył i jak pracował, nie wyszło z niego, nie zapomniał niczego.Gdy Brenna przeczytała, przysunął notes do Olivii, aby też była w temacie. Niemożność mówienia, wydobycia z siebie jakiegoś głosu, była utrapieniem.