17.10.2025, 17:59 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.11.2025, 19:12 przez Savaš Gregorovitch.)
Nothing Truly Ends
My house had no alcohol to blame
My house had no lies to hide behind
My house had me
![[Obrazek: imgproxy.php?id=YuL9o3O.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=YuL9o3O.png)
![[Obrazek: imgproxy.php?id=3YFKEeP.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=3YFKEeP.jpeg)
![[Obrazek: ef583e0e4b26e8f958967610cd4e5cf7.jpg]](https://i.ibb.co/ccGwQrxQ/ef583e0e4b26e8f958967610cd4e5cf7.jpg)
Splamiony. Nie z natury, lecz z przeznaczenia. Każdy oddech niesie echo winy, której nie popełnił, a jednak za nią płaci. Jego istnienie jest plamą, której żadna magia nie zmyje, śladem na duszy, który świeci słabiej niż światło, ale mocniej niż cień. Wie, że nie da się jej pozbyć, tylko nauczyć się żyć z jej ciężarem. Wypalony. To nie przyszło z rozczarowania, lecz z przesytu. Zbyt wiele bólu, zbyt wiele magii, zbyt wiele śmierci. Zbyt młody, by być zmęczony, a jednak nosi w sobie spokój ludzi, którzy widzieli zbyt wiele. W dłoniach, w oczach, w oddechu, który nie należy do niego. Utęskniony. Tęskni za ciepłem, którego nie pamięta, za głosem, który umilkł, zanim nauczył się słuchać. Za miłością, której dotyk wciąż nosi w sobie jak wypaloną runę, bolesną, ale jedyną prawdziwą. Nawet cisza potrafi w nim budzić brak, jakby każda chwila była tylko echem tego, co już dawno zostało utracone. Oddany. Nie potrafi połowicznie. Jeśli coś pokocha, oddaje temu wszystko, choć niewiele w nim zostało. Jego lojalność jest jak zaklęcie. Chroni i wiąże. Wierność rodzinie, wierność miłości i wierność rzemiosłu. To spala go, a on pozwala, by płonęło w nim.