17.10.2025, 04:08 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.10.2025, 04:08 przez Asena Greyback.)
Przez moment jeszcze się zastanawiała, czy czegoś źle nie wywąchała, bo przecież nie posiadała tak ostrych zmysłów jak jej własna matka, ale wilczy nos, wrażliwszy niż ten ludzki, nie dawał jej spokoju. Dawało tutaj ewidentnie krwią i nie zmieniała tego wlana w nią ilość procentów. Szkoda, bo bardzo chciała już wrócić do Rejwachu, wczołgać się po schodach i iść spać, tylko po to by koło południa oburzony Woody wdarł się przemocą do pokoju i powiedział, że trzeba wstawać leniu.
Powiodła spojrzeniem za Biliusem z pewnym podziwem, bo się tutaj takiej rycerskości nie spodziewała. Nie spodziewała się też, że zasunięty wampirowi kop zrobi niewiele, ale to się akurat teraz nie liczyło aż tak bardzo. Co natomiast było ważne, to znaleźć nowe argumenty, które przebiłyby się do mózgu tego zimnoskórego chłeptacza.
- Odsuń się od niej pijawko, bo mi się omsknie różdżka! - zagroziła mu, trzymając magiczny patyk w dłoni, gotowa do reakcji. Wampir przez moment patrzył, chyba troszeczkę niepewny co powinien w tej chwili zrobić, ale w końcu uśmiechnął się, równie powoli co i upiornie, ukazując kły.
Szczerzenie zębów w próbie odstraszenia kogokolwiek, nigdy do Senki nie przemawiały, bo się za bardzo na braci napatrzyła. Kły pokazywały sobie wilczki już w przedszkolu i naprawdę, to była tania sztuczka dla kogoś, kto bardzo chciał wyglądać na większego i groźniejszego niż był w rzeczywistości.
- Cofnij się Biblius bo nie chcę się omsknąć - oznajmiła chwiejnie, chcąc zminimalizować ryzyko, że zaklęcie poleci gdzieś w bok przy kolejnym czknięciu. Wampir tymczasowo pozbył się z rąk omdlałej dziewczyny, szykując się na bitkę. Ta osunęła się na ziemię, niczym worek kartofli, co z kolei już w ogóle się pannie Greyback nie spodobało, bo świadczyło tak samo o jej kiepskim stanie, jak i okropnych manierach nieumarłego delikwenta. Dobrze, że nie musiała wypowiadać zaklęcia na głos, bo by się jeszcze jej język pogubił, dlatego machnęła różdżką, chcąc skleić wampirowi usta za pomocą transmutacyjnego zaklęcia. Zamiast otworu gębowego, miał mieć cały, nieprzerwany płat skóry. Żeby przypadkiem mu się nie zachciało kłapać morda i kogoś ugryźć.
// transmutacja na sklejenie wampirowi ust
Powiodła spojrzeniem za Biliusem z pewnym podziwem, bo się tutaj takiej rycerskości nie spodziewała. Nie spodziewała się też, że zasunięty wampirowi kop zrobi niewiele, ale to się akurat teraz nie liczyło aż tak bardzo. Co natomiast było ważne, to znaleźć nowe argumenty, które przebiłyby się do mózgu tego zimnoskórego chłeptacza.
- Odsuń się od niej pijawko, bo mi się omsknie różdżka! - zagroziła mu, trzymając magiczny patyk w dłoni, gotowa do reakcji. Wampir przez moment patrzył, chyba troszeczkę niepewny co powinien w tej chwili zrobić, ale w końcu uśmiechnął się, równie powoli co i upiornie, ukazując kły.
Szczerzenie zębów w próbie odstraszenia kogokolwiek, nigdy do Senki nie przemawiały, bo się za bardzo na braci napatrzyła. Kły pokazywały sobie wilczki już w przedszkolu i naprawdę, to była tania sztuczka dla kogoś, kto bardzo chciał wyglądać na większego i groźniejszego niż był w rzeczywistości.
- Cofnij się Biblius bo nie chcę się omsknąć - oznajmiła chwiejnie, chcąc zminimalizować ryzyko, że zaklęcie poleci gdzieś w bok przy kolejnym czknięciu. Wampir tymczasowo pozbył się z rąk omdlałej dziewczyny, szykując się na bitkę. Ta osunęła się na ziemię, niczym worek kartofli, co z kolei już w ogóle się pannie Greyback nie spodobało, bo świadczyło tak samo o jej kiepskim stanie, jak i okropnych manierach nieumarłego delikwenta. Dobrze, że nie musiała wypowiadać zaklęcia na głos, bo by się jeszcze jej język pogubił, dlatego machnęła różdżką, chcąc skleić wampirowi usta za pomocą transmutacyjnego zaklęcia. Zamiast otworu gębowego, miał mieć cały, nieprzerwany płat skóry. Żeby przypadkiem mu się nie zachciało kłapać morda i kogoś ugryźć.
// transmutacja na sklejenie wampirowi ust
Rzut Z 1d100 - 76
Sukces!
Sukces!
Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
Blood is rare and sweet as cherry wine