Zabawne jak bardzo się różniły jeśli chodzi o sam wygląd. Nora bardzo dbała o swoją aparycję, była typową dziewczęcą dziewczyna, której zależało na tym, aby zawsze prezentować się dobrze. Robiła to dla swojego pozytywnego samopoczucia, dodawało jej to odwagi w jakiś sposób, dzięki tym ubraniom czuła się pewniejsza siebie. Brenna była jej przeciwieństwem, łatwo można ją było przeoczyć w tłumie, nie zwracała na siebie uwagi.
- Faktycznie, coraz trudniej zaskakiwać, przywyklismy do rzeczy, które kilka lat temu były nie do zaakceptowania.- Sama Nora zaczęła się łapać na tym, że to akceptowała, bo co innego miała zrobić? Musiała się dopasować, jakoś przetrwać w tym wszystkim. Może nie było to wcale takie proste, jej pochodzenie wcale nie ułatwiało sprawy, ale się nie poddawała, próbowała odnaleźć się w tym świecie pełnym zła, w którym przyszło im żyć.
- W porządku, najlepszym, wszystko idzie w dobrym kierunku, jeśli mam być szczera, to się nie spodziewałam tak ogromnego zainteresowania Norą.- Miała ogromną ilość klientów, trudno jej było samej sobie z tym wszystkim poradzić, na całe szczęście zaczęła zatrudniać ludzi - naprawdę ułatwi jej to życie. - Mabel chyba się odnalazła już w Londynie, mam wrażenie, że udało jej się to szybciej niż mi. - Starała się poświęcać córce równie dużo czasu, co wcześniej, choć wcale nie było to takie proste, na całe szczęście mieszkały na zapleczu w kawiarni, więc mogła mieć na nią oko nawet w czasie pracy.
Przyglądała się Brennie z ciekawością, kiedy się nachyliła, aby przejść do sedna sprawy. Nie spotkały się tu przecież po to, aby gawędzić o niczym, była pewna, że chodzi o coś więcej. Słuchała uważnie, kiedy ta zaczęła mówić. Kiedy skończyła odetchnęła głęboko. Spodziewała się, że kiedyś może usłyszeć taką prośbę. Nie dziwiła się Brennie, właściwie to chyba rozumiała skąd wziął się ten pomysł. - Rozumiem, możemy spróbować z jadem bazyliszka? Mogę też Ci stworzyć coś innego, bo z tego co mi się wydaje, chodzi o Ciebie? Nie oceniam Brenna, rozumiem dlaczego.- Zdawała sobie sprawę, w co angażuje się Brenna, wiedziała w jakich sytuacjach może się znaleźć, rozumiała to, że chce mieć wybór, możliwość, w końcu różne rzeczy mogły się jej przydarzyć. - Bezoar jest antidotum na niemalże wszystkie trucizny, musiałabyś nosić go zawsze przy sobie.- Wolałaby, żeby nie sprawdzała, czy działa.