03.10.2025, 19:47 ✶
Rozmawiali, a morze akompaniowało cicho ich słowom przedzierając się przez szczelne na słowo honoru drewniane okiennice zdobne łuszczącą się bladą w turkusie farbą. Ich spojrzenia się skrzyżowały, na moment na chwilę, uśmiechy zastygły na twarzy, ostatnim miejscu spokoju, nim ich napięte dusze, nim ciekawskie umysły miały być obmyte słoną wodą. Trzymali wiedzę zgromadzoną jeszcze Londynie przy piersi - mugolskie rewelacje ze wschodniego wybrzeża, opowieści ludzi morza i tych, którzy sczytywali je z zakazanych manuskryptów oczernionymi wiekiem i doświadczeniem kościstymi palcami.
Patrzyli na siebie i przyszła do nich niechciana myśl, jakby stało się ciemniej, jakby całun szarości okrył percepowaną przez nich rzeczywistość. Ołowiana zasłona chmur formującego się sztormu nie niosła ze sobą nadziei, podobnie jak trzeszczące gałęzie smagane wzmagającym lodowatym wiatrem. Nadziei musieli szukać w sobie, ale jako ocaleńcy Spalonej Nocy mieli już w tym wprawę. Czy przyda im się podczas starcia z innym żywiołem?
Zmrok jeszcze nie nadchodził, minął ledwie kwadrans, ale czas nieubłaganie mijał, a kukułka czekała by znów wyskoczyć i kto wie, mimo swojej drewnianej egzystencji otulić się własnym symbolizmem i w przydanej naturze lekkości zwiastować cudzą śmierć...
Pora było im wyruszyć w drogę. Użyć swoich zmysłów, giętkich słówek, a może i magii, by podjąć choć próbę zrozumienia tego cóż było zgryzotą Dunwich...
Patrzyli na siebie i przyszła do nich niechciana myśl, jakby stało się ciemniej, jakby całun szarości okrył percepowaną przez nich rzeczywistość. Ołowiana zasłona chmur formującego się sztormu nie niosła ze sobą nadziei, podobnie jak trzeszczące gałęzie smagane wzmagającym lodowatym wiatrem. Nadziei musieli szukać w sobie, ale jako ocaleńcy Spalonej Nocy mieli już w tym wprawę. Czy przyda im się podczas starcia z innym żywiołem?
Zmrok jeszcze nie nadchodził, minął ledwie kwadrans, ale czas nieubłaganie mijał, a kukułka czekała by znów wyskoczyć i kto wie, mimo swojej drewnianej egzystencji otulić się własnym symbolizmem i w przydanej naturze lekkości zwiastować cudzą śmierć...
Pora było im wyruszyć w drogę. Użyć swoich zmysłów, giętkich słówek, a może i magii, by podjąć choć próbę zrozumienia tego cóż było zgryzotą Dunwich...
Tura trwa do 6.10
Proszę Was o opisanie i wykonanie rzutu na pierwszą Akcję Śledczą zgodnie z zasadami umieszczonymi w pierwszym poście
Zadeklarowanie użycia pozyskanej przez Was wiedzy w Londynie daje Przewagę do rzutu (jedną dodatkową szansę), ale można wykorzystać ją tylko raz.
Proszę Was o opisanie i wykonanie rzutu na pierwszą Akcję Śledczą zgodnie z zasadami umieszczonymi w pierwszym poście
Zadeklarowanie użycia pozyskanej przez Was wiedzy w Londynie daje Przewagę do rzutu (jedną dodatkową szansę), ale można wykorzystać ją tylko raz.