15.09.2025, 22:25 ✶
Już myślał, że Anthony znowu mu nie odpowie i już szykował się do wmówienia sobie, że to z pewnością kwestia tego, że drugi czarodziej zasnął i już miał zamknąć oczy, aby o tym więcej nie myśleć kiedy…
Pamiętam.
Na twarzy Selwyna pojawił się uśmiech.
– Upierałem się wtedy, aby była to sztuka o stępującym Yeti w Himalajach. Jak to szło? Ojciec w niego nie wierzył, ale on uwierzył w siebie. – Jonathan nigdy nie marzył, aby cofnąć się w czasie, uważając że czar życia polegał na tym, że zawsze było jakieś inne teraz, ale tym razem nie mógł powstrzymać wpełzającej mu do głowy myśli - Co by było gdyby ta zamieć była jednak magiczna, wdarłaby się przez okna i otuliła ich czasową anomalią, przez którą obudziliby się w jego pokoju po wspólnym nocowaniu w pewien deszczowy, letni dzień.
Czy mogliby w ten sposób zacząć od nowa?
Nie. Chyba nie. Wciąż się łudził, że przed nimi było o wiele więcej cudownych wspomnień, które zasługiwały na uwagę bardziej niż przeszłość, nieważne jak cudowna by ona nie była.
Poza tym miał walczyć.
A walki miały to do siebie, że działy się teraz i napędzane przeszlością walczyły o przyszłość.
Jonathan nagle z głośnym skrzypieniem, odwrócił się na plecy i wlepił oczy w sufit.
Pamiętam.
Na twarzy Selwyna pojawił się uśmiech.
– Upierałem się wtedy, aby była to sztuka o stępującym Yeti w Himalajach. Jak to szło? Ojciec w niego nie wierzył, ale on uwierzył w siebie. – Jonathan nigdy nie marzył, aby cofnąć się w czasie, uważając że czar życia polegał na tym, że zawsze było jakieś inne teraz, ale tym razem nie mógł powstrzymać wpełzającej mu do głowy myśli - Co by było gdyby ta zamieć była jednak magiczna, wdarłaby się przez okna i otuliła ich czasową anomalią, przez którą obudziliby się w jego pokoju po wspólnym nocowaniu w pewien deszczowy, letni dzień.
Czy mogliby w ten sposób zacząć od nowa?
Nie. Chyba nie. Wciąż się łudził, że przed nimi było o wiele więcej cudownych wspomnień, które zasługiwały na uwagę bardziej niż przeszłość, nieważne jak cudowna by ona nie była.
Poza tym miał walczyć.
A walki miały to do siebie, że działy się teraz i napędzane przeszlością walczyły o przyszłość.
Jonathan nagle z głośnym skrzypieniem, odwrócił się na plecy i wlepił oczy w sufit.