26.08.2025, 00:38 ✶
Dora pociągnęła jeszcze ze dwa razy nosem, tuląc się dalej do Woodiego i czując, że to nieco pomaga. Potem natomiast pokiwała głową, przyznając tym samym że wierzy mu absolutnie, że dzień rozliczenia dla tych okropnych Wiwerniarzy wreszcie nadejdzie. No bo jak mogłaby nie? W końcu to o wujku Woodym była tutaj mowa, a jak on coś mówił to zwykle tak się działo - głównie dlatego że Dora nie miała jak rozliczać go dokładnie z obietnic, które zostały złożone na Nokturnie.
Sięgnęła do kieszeni torby i wyciągnęła z niej chusteczki, kiedy wreszcie odsunęła się od Tarpaulina. Wysmarkała też zaraz nos, z absolutnie żałosną miną rozglądając się dookoła, ale jednocześnie nie wyglądała, jakby właśnie przeżyty szok miał ją zniechęć do dalszych działań tej nocy. Potrzebowała tylko paru głębszych oddechów, tak? I właśnie je sobie wzięła. Wszystko więc miało być dobrze.
Uśmiechnęła się trochę nijako do Thomasa, ale chęci miała szczere i włożyła w ten gest ile tylko mogła. Szybko też kiwnęła głową i machnęła jeszcze Woody'emu - na pożegnanie. Thomas miał przecież rację - mieli jeszcze sporo do załatwienia i każda kolejna chwila zwłoki, niepotrzebnie tylko ich opóźniała. Pozostawało mieć tylko nadzieję, że Tarp, jako stary wyjadacz Nokturna, faktycznie czuł się na nim jak ryba w wodzie, a przez to pozostawał poza zasięgiem większych nieszczęść. W każdym razie, cała trójka rozeszła się w przeciwne strony, ruszając dalej w Spaloną Noc.
Sięgnęła do kieszeni torby i wyciągnęła z niej chusteczki, kiedy wreszcie odsunęła się od Tarpaulina. Wysmarkała też zaraz nos, z absolutnie żałosną miną rozglądając się dookoła, ale jednocześnie nie wyglądała, jakby właśnie przeżyty szok miał ją zniechęć do dalszych działań tej nocy. Potrzebowała tylko paru głębszych oddechów, tak? I właśnie je sobie wzięła. Wszystko więc miało być dobrze.
Uśmiechnęła się trochę nijako do Thomasa, ale chęci miała szczere i włożyła w ten gest ile tylko mogła. Szybko też kiwnęła głową i machnęła jeszcze Woody'emu - na pożegnanie. Thomas miał przecież rację - mieli jeszcze sporo do załatwienia i każda kolejna chwila zwłoki, niepotrzebnie tylko ich opóźniała. Pozostawało mieć tylko nadzieję, że Tarp, jako stary wyjadacz Nokturna, faktycznie czuł się na nim jak ryba w wodzie, a przez to pozostawał poza zasięgiem większych nieszczęść. W każdym razie, cała trójka rozeszła się w przeciwne strony, ruszając dalej w Spaloną Noc.
Koniec sesji
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.