• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce

jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce
Z pierwszych stron gazet
Przyszłość jest mglista, póki nie staje się teraźniejszością
wiek
35
sława
VI
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Autorka książek, jasnowidz
Przeciętnego wzrostu (160 cm) szczupła brunetka o wielkich, niebiesko-szarych oczach. Porusza się z gracją, tak jakby od każdego jej kroku zależała jej reputacja. Odziana zawsze w najlepsze odzienia najznamienitszych projektantów czarodziejskich. Jej nadgarstki zdobią bransoletki z białego złota, a szyję naszyjniki z kamieni szlachetnych, najczęściej rubinów.

Cassandra Dolohov
#7
18.08.2025, 13:47  ✶  
Plotki, plotki... Plotki potrafiły zniszczyć niejedno życie. Były jak oset, który rósł w każdym miejscu i niezwykle trudno było się go pozbyć. Niejednokrotnie nawet wyrwanie go z korzeniami nic nie dawało. Na dodatek kłuł, boleśnie celnie, raniąc nie tylko osoby, o których plotkowano, lecz także osoby, które plotek próbowały się pozbyć.

Plotki były potężnym narzędziem, którego trzeba było nauczyć się używać. W niepowołanych rękach mogły pochłonąć wszystko i wszystkich wokół jak ogień, który Cassandra widziała w swoich snach, lecz znaczenia jeszcze nie odgadła. Ale mogły także sprawić, że kłujące igiełki skierują uwagę tłumu na kogoś innego.
- Minęło kilka lat, prawda? - usta Cassandry rozciągnęły się w lekkim uśmiechu. Kobieta wydawała się nieobecna, jakby dopiero co przemknęła przez wizje przyszłości i z trudem wróciła do teraźniejszości. To nie było u niej nic nowego: od młodych lat nie stała twardo na ziemi, nie stąpała pewnie i mocno, tak jak jej brat. Zwykle sprawiała wrażenie, że wystarczyłby jeden mocniejszy podmuch wiatru, a zostanie porwana przez prąd czasu i domysłów. Jeden nieostrożny krok i Cassandra zniknie, bo nie będzie potrafiła wrócić. Teraz jednak kroki ciemnowłosej wróżbitki odbijały się echem od posadzki Praw Czasu, gdy podążała za Laną. Jej struny głosowe nie nadwyrężały się niepotrzebnym przywitaniem służby, skrzatów czy kogokolwiek, kogo mogłyby spotkać po drodze. Była zmęczona po podróży, tylko której? Fizycznej, czy eterycznej?

Gdy weszły do pomieszczenia, wzrok Cassandry niemal od razu przeskoczył z Vasilija na Peregrinusa. Dwa mięśnie jej twarzy drgnęły, wyrażając zaskoczenie, lecz to wszystko. Jej zimna jak lód skóra na policzkach przywitała usta Vakela, a w niebiesko-szarych oczach błysnęła iskierka ciepła.
- Dziękuję - powiedziała miękko w stronę Trelawneya, przesuwając opuszkami palców po policzku, na moment znowu wracając spojrzeniem do nieznajomego jej mężczyzny. Przesunęła się tak, by móc zająć miejsce możliwie naprzeciwko niego. Cel, nowy cel, nowy obiekt. Uwaga Dolohov niemalże od razu była skoncentrowana na tym mężczyźnie. - Londyn bardzo się zmienił od mojej ostatniej wizyty. Czy jest standardem sprawdzanie prywatnych rzeczy każdej jednej osoby, która postanawia się tu osiedlić?
Zapytała zmęczonym tonem, przesuwając wzrok na brata, a potem Lanę. Założyła wychudzoną noge na nogę, by w finalnym rozrachunku wygładzić materiał czarnej sukni. Prosta, bez ozdób, a jednak materiał krzyczał kosztowała mnie więcej niż twoja miesięczna pensja.
- Moja bratowa utknęła nad badaniami? - zapytała uprzejmie, chociaż znać w jej głosie było nutę czystego, uprzejmego zainteresowania, wymuszonego konwenansami. Nie interesowało ją to, dlaczego nie było tu Annaleigh. Interesowało ją to, dlaczego Peregrinus tu był. Jego obecność mogła świadczyć wszystko i nic. Czy Vasilij chciał im coś tym ruchem przekazać, czy może po prostu piękna twarz okolona miękkimi lokami była tu, bo mogła?

Kim jesteś, Peregrinusie? zdawały się pytać jej oczy, lecz usta pozostały nieruchome przez pewien czas.
- Trelawney... - Cassandra przejechała językiem po podniebieniu, jakby smakowała dźwięk tego nazwiska. - Poza talentem musisz także być osobą, która nie boi się ciężkiej pracy, skoro mój brat trzyma cię tak blisko.
Uśmiechnęła się łagodnie. Vasilij nie brał do siebie byle kogo, nigdy. Cassandra spojrzała na Lanę, jakby się nad czymś zastanawiała, lecz jej umysł powędrował na moment gdzieś indziej.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cassandra Dolohov (1025), Lana Dolohov (792), Peregrinus Trelawney (996), Vakel Dolohov (1570)




Wiadomości w tym wątku
jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Vakel Dolohov - 28.04.2025, 00:09
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Peregrinus Trelawney - 05.05.2025, 14:09
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Cassandra Dolohov - 13.05.2025, 11:19
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Lana Dolohov - 03.06.2025, 17:25
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Vakel Dolohov - 08.06.2025, 15:01
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Peregrinus Trelawney - 10.07.2025, 11:52
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Cassandra Dolohov - 18.08.2025, 13:47
RE: jesień 1972, 5 września // gdzie rodzina, tam i słońce - przez Lana Dolohov - 23.09.2025, 20:37
Lana Dolohov, Cassandra Dolohov, Peregrinus Trelawney - przez Vakel Dolohov - 30.03.2026, 11:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa