• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1968] W stolicy mody [Robert & Elliot]

[1968] W stolicy mody [Robert & Elliot]
ten lepszy Robert
cały mój kraj potrzebuje psychologa
wiek
36
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Sędzia Wizengamotu
Brunet o wzroście 180 cm. Ma błękitne oczy i zawadiacki uśmiech, który często nosi niczym maskę. Włosy często ma napomadowane, a pod szatami czarodzieja nosi eleganckie garnitury, albo od Rosierów, albo mugolskich projektantów, takich jak Westwood lub Dior, nie obnosząc się z tymi markami, lecz traktując to jako ukryty polityczny manifest.

Robert Albert Crouch
#1
20.07.2025, 21:50  ✶  
O ile Włochy zawsze były dla Roberta niezdrowo przereklamowane, to musiał przyznać, że moda w Mediolanie rzeczywiście miała się dobrze. Nawet bardzo. Idealnie skrojone garnitury, szaty uszyte z finezją i precyzją, której nie znali nawet Rosierowie, wzory subtelne, acz wyraziste, kolory lśniące w promieniach apenińskiego słońca. Było to idealne miejsce, by wybrać ślubny garnitur.

Robert sam żałował, że nie wpadł na ten pomysł, gdy brał ślub z Vanessą. Wszystko wtedy działo się szybko, podyktowane było raczej chęcią uniknięcia skandalu niż szczerą chęcią ich obojga, by się pobrać. A gdyby wzięli ślub później? Lub gdyby w ogóle żyli bez niego? Czy łatwiej byłoby im obojgu z rozstaniem? Może wtedy Vanessa pewnego dnia by po prostu od niego odeszła? To byłoby chyba jeszcze gorsze...

Teraz nie było co się użalać nad straconą relacją. Robert miał zadanie: był drużbą na ślubie kuzyna, Elliota Malfoya. Syna samego Fortinbrasa. Całe szczęście syn nie podzielał poglądów ojca. Nie, żeby Robert z tych względów zrywał relacje rodzinne. Wciąż przecież utrzymywał kontakt z Lorien, a przecież różnili się między sobą niemal w każdym względzie. Tyle, że z Elliotem Robert naprawdę lubił przebywać. Nie tylko dobrze się im współpracowało, ale na niezręcznych rodzinnych obiadach to właśnie oni posyłali sobie niepozbawione zażenowania spojrzenia, gdy padały jakieś niemal kryminalne teksty.

Przechodzili uliczką z butikami, chłonąc włoskie słońce. Wypatrywali tego jednego, idealnego garnituru. Z Robertem było pod tym względem ciężko, bo rozpraszały go inne rzeczy. Na przykład miotły. Te włoskie, jak garnitury, były wyjątkowej jakości. Drewno błyszczało zachęcająco, a prędkości, które ponoć osiągały, były godne najlepszych graczy. Jakość światowa, można by rzec.

– Spójrz, Eliotcie – zatrzymał kuzyna przy sklepie o wdzięcznej nazwie "Nel Cielo". Na wystawie prezentowała się ich najnowsza miotła. – Rzadko widzi się prawdziwego "Angelo". Daj mi się nacieszyć jej widokiem.

Robert wiedział, że miotła była kosmicznie droga. Miał jednak pieniądze. Oczywiście, należało je wydawać odpowiedzialnie, ale co robić przy takim urzeczeniu? To lśniące drewno, wygrawerowana złotem nazwa, białe włosie, niczym ogon jednorożca. Była to klasa sama w sobie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (1825), Robert Albert Crouch (1133)




Wiadomości w tym wątku
[1968] W stolicy mody [Robert & Elliot] - przez Robert Albert Crouch - 20.07.2025, 21:50
RE: [1968] W stolicy mody [Robert & Elliot] - przez Elliott Malfoy - 12.08.2025, 23:06
RE: [1968] W stolicy mody [Robert & Elliot] - przez Robert Albert Crouch - 13.08.2025, 14:14
RE: [1968] W stolicy mody [Robert & Elliot] - przez Elliott Malfoy - 29.08.2025, 21:36
RE: [1968] W stolicy mody [Robert & Elliot] - przez Robert Albert Crouch - 16.09.2025, 15:46
RE: [1968] W stolicy mody [Robert & Elliot] - przez Elliott Malfoy - 04.04.2026, 17:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa