17.07.2025, 13:34 ✶
Lucy o dziwo nie robiła sobie nic z ciskanych w jej stronę gromów z oczu. No… Może poza tym, że uważała ten lodowy błękit za całkiem uroczy. A także za pewien symbol wygranej, bo skoro stał tutaj naburmuszony na to, że nie udało mu się umrzeć to… No cóż. To znaczyło to tyle, że wciąż był wśród nich na tym świecie.
A jednak… A jednak nie odszedł od niej. Nie oznajmił, że zamierza zaraz rzucić się na słońce i nie odmówił krwi. Hm… Może powinna rozważyć nową działalność jako jakiś jednoosobowy system wsparcia dla jej pobratymców skoro szło jej tak dobrze? Nie. Raczej nie. To brzmiało upierdliwe, zwłaszcza gdyby to były jakieś obce pijawki. No i musiałaby narazić się na dłuższy kontakt z innymi wampirami. Bez sensu.
– Dionizos… A może to Ariadna po prostu pewnego razu postanowiła wejść w rolę boga wina? – powiedziała z lekkim uśmiechem, upijając czerwony napój dupków bogów. – Hm… – Odstawiła niedokończony kieliszek na stolik. – Francja… Jest jak szczeniak. Uroczy, chociaż podgryza, ale jeśli chcesz z nim wytrzymać na dłuższą metę, to musisz go jednak bardzo kochać. Jednocześnie jest też jak pudel, a ja wolę jednak border collie. Miło jednak jest uciec z Londynu na kilka dni. – Przyjrzała mu się uważnie. – Zgaduję że to ja jednak powinnam cię pytać o dalsze plany.
A jednak… A jednak nie odszedł od niej. Nie oznajmił, że zamierza zaraz rzucić się na słońce i nie odmówił krwi. Hm… Może powinna rozważyć nową działalność jako jakiś jednoosobowy system wsparcia dla jej pobratymców skoro szło jej tak dobrze? Nie. Raczej nie. To brzmiało upierdliwe, zwłaszcza gdyby to były jakieś obce pijawki. No i musiałaby narazić się na dłuższy kontakt z innymi wampirami. Bez sensu.
– Dionizos… A może to Ariadna po prostu pewnego razu postanowiła wejść w rolę boga wina? – powiedziała z lekkim uśmiechem, upijając czerwony napój dupków bogów. – Hm… – Odstawiła niedokończony kieliszek na stolik. – Francja… Jest jak szczeniak. Uroczy, chociaż podgryza, ale jeśli chcesz z nim wytrzymać na dłuższą metę, to musisz go jednak bardzo kochać. Jednocześnie jest też jak pudel, a ja wolę jednak border collie. Miło jednak jest uciec z Londynu na kilka dni. – Przyjrzała mu się uważnie. – Zgaduję że to ja jednak powinnam cię pytać o dalsze plany.