06.07.2025, 20:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.07.2025, 20:28 przez Umbriel Degenhardt.)
Porażka Bellatrix w żaden sposób Umbriela nie zainteresowała. W gruncie rzeczy to gdyby nie kilka osuwających się na chodnik dachówek, nawet nie zauważyłby jej obecności, bo był zbyt zaaferowany tym, że nie do końca wyszło mu jego własne zaklęcie – i chociaż niektórzy powiedzieliby o sukcesie – on dostrzegał w tym własną niedoskonałość, a to nie pozwalało mu nie skwitować całości miną wyrażającą frustrację i niezadowolenie. Mężczyzna, który się z tego uwolnił przedwcześnie i próbował ratować sytuację wbrew woli czarnoksiężnika, miał wyjątkowego pecha – bo Umbriel sfrustrowany tym co się wydarzyło, wykorzystał swoją energię do wdarcia się bezpośrednio do jego głowy i zabawienia się tą koncepcją w sposób o wiele dramatyczniejszy – machnął różdżką i spróbował zmusić go do dotknięcia rozżarzonych śmieci blokujących drogę gołymi rękoma. Sztuczne materiały toczące się od ognia miały przylgnąć do jego ciała i pozostawić na nim rany, których nie da się łatwo pozbyć. Niemiła pamiątka za próbę uzyskania wolności.
I to zadziałało. Dopiero widząc, że dopełnił ten obrazek nędzy i rozpaczy był w stanie odejść. Razem z Lestrangem zniknęli w jednej z bocznych alejek.
Rzut PO 1d100 - 75
Sukces!
Sukces!
I to zadziałało. Dopiero widząc, że dopełnił ten obrazek nędzy i rozpaczy był w stanie odejść. Razem z Lestrangem zniknęli w jednej z bocznych alejek.
Koniec sesji
they should be
t e r r i f i e d
of me
t e r r i f i e d
of me