01.07.2025, 23:51 ✶
Asena nie odpowiedziała w pierwszej chwili, szczerząc się tylko na świadectwo tego, że w życiu nie była z siebie bardziej zadowolona, jak po tym spapranym zaklęciu. W sumie to dwóch. Uśmiech ten, biorąc pod uwagę że u niej poszło coś najbardziej nie tak, okraszony był czerwonawą aureolą krwi, która sączyła się jej do ust. Przyśpieszyła sobie chyba zanadto proces ewolucyjny, zmieniając się z wilka w mopsa, kiedy źle transmutowana tkanka, dodatkowo podduszała ją kiedy próbowała oddychać przez nos.
- No przecież nikt jej tutaj nie będzie zlizywał z ziemi - rzuciła, czując jak ciepło kapie jej z nosa i tak jak w pierwszej chwili chciała smarknąć przez palce, tak słowa Woody'ego sprawiły że podstawiła dłoń i odchyliła głowę do góry. - Prawda? - upewniła się jeszcze, jakby nagle naszły ją wątpliwości, czy może Biały Wiwern nie miał jakiejś umowy z Greybackami. Wyciągnęła z kieszeni chusteczkę (oczywiście taką niewiadomego pochodzenia, którą już nie raz coś wytarto i na dobrą sprawę stanowiła zagrożenie dla zdrowia lub życia) po czym skręciła sobie z niej dwa tampony i upchała do nosa, tamując krwotok.
- No przecież nikt jej tutaj nie będzie zlizywał z ziemi - rzuciła, czując jak ciepło kapie jej z nosa i tak jak w pierwszej chwili chciała smarknąć przez palce, tak słowa Woody'ego sprawiły że podstawiła dłoń i odchyliła głowę do góry. - Prawda? - upewniła się jeszcze, jakby nagle naszły ją wątpliwości, czy może Biały Wiwern nie miał jakiejś umowy z Greybackami. Wyciągnęła z kieszeni chusteczkę (oczywiście taką niewiadomego pochodzenia, którą już nie raz coś wytarto i na dobrą sprawę stanowiła zagrożenie dla zdrowia lub życia) po czym skręciła sobie z niej dwa tampony i upchała do nosa, tamując krwotok.
Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
Blood is rare and sweet as cherry wine