23.06.2025, 10:36 ✶
Usta kobiety rozciągnęły się w nieco kpiącym, złośliwym uśmieszku na tę uwagę. Odchrząknęła jednak, nie chcąc by Bulstrode go zauważył. W końcu uratował jej życie, może powinna nieco... powściągnąć swoją paskudną naturę?
- Jestem pewna, że Atreus robił to nie raz, i nie dwa. Było dużo dymu i ognia, możliwe że go pociągnęłam w pewnym momencie - powiedziała cicho, powoli przypominając sobie, co się działo. To jeszcze nie był pełny obraz, ale mówiła to, co teraz pamiętała. Ogień, dym, jakaś belka. Mnóstwo, mnóstwo dymu. Próba sięgnięcia po różdżkę, a potem potężny cios w głowę. Z wolna wszystkie puzzle zaczynały wskakiwać na swoje miejsce.
Gdy opadła na krzesło, na chwilę tylko przyglądała się Basiliusowi i Atreusowi. Szybko jednak powróciła spojrzeniem do drzwi Kotła. Niepokoiła się nie tylko o Ambroise, ale także o Samuela. Podejrzewała, że ten drugi jest bezpieczny w Dolinie, bo przecież była święcie przekonana, że Dolinę Godryka ogień ominął. Och, w jakim wielkim błędzie była... Ale na ten moment myślała, że tylko Londyn został zaatakowany. Milczała chwilę, dając Prewettowi pracować.
- Jak myślicie, czy Londyn się po tym pozbiera? - zapytała cicho, dziwnie drżącym głosem. Jakby te wszystkie tłumione emocje zaczęły w końcu do niej docierać. Nie wyglądała, jakby miała się teraz rozkleić, ale schodząca z niej adrenalina robiła swoje.
- Jestem pewna, że Atreus robił to nie raz, i nie dwa. Było dużo dymu i ognia, możliwe że go pociągnęłam w pewnym momencie - powiedziała cicho, powoli przypominając sobie, co się działo. To jeszcze nie był pełny obraz, ale mówiła to, co teraz pamiętała. Ogień, dym, jakaś belka. Mnóstwo, mnóstwo dymu. Próba sięgnięcia po różdżkę, a potem potężny cios w głowę. Z wolna wszystkie puzzle zaczynały wskakiwać na swoje miejsce.
Gdy opadła na krzesło, na chwilę tylko przyglądała się Basiliusowi i Atreusowi. Szybko jednak powróciła spojrzeniem do drzwi Kotła. Niepokoiła się nie tylko o Ambroise, ale także o Samuela. Podejrzewała, że ten drugi jest bezpieczny w Dolinie, bo przecież była święcie przekonana, że Dolinę Godryka ogień ominął. Och, w jakim wielkim błędzie była... Ale na ten moment myślała, że tylko Londyn został zaatakowany. Milczała chwilę, dając Prewettowi pracować.
- Jak myślicie, czy Londyn się po tym pozbiera? - zapytała cicho, dziwnie drżącym głosem. Jakby te wszystkie tłumione emocje zaczęły w końcu do niej docierać. Nie wyglądała, jakby miała się teraz rozkleić, ale schodząca z niej adrenalina robiła swoje.