• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio

[09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#17
08.06.2025, 22:33  ✶  

Dostrzegła w oddali znajomych mężczyzn, wiedziała, że najlepiej będzie, jeśli to tam się znajdzie. Nie, żeby czuła się niezbyt pewnie w szpitalu, aczkolwiek nie była tutaj jeszcze w takich warunkach. Wolałaby jednak nie być tu zupełnie sama, bo nigdy nie wiadomo, kto mógł wleźć tutaj wraz z tymi wszystkimi ludźmi. Jasne, Mung powinien być bezpieczny, tak samo jak ministerstwo, a już miała szansę dość drastycznie przekonać się o tym, że wcale tak nie było. Lepiej było znaleźć się u boku znajomych osób, bo jakie by nie były ich stosunki (nawet tak nieprzyjemne jak z Romulusem), to jednak nie sądziła, że pozwoliliby na to, aby przytrafiło jej się coś złego.

Właśnie przez to zaczęła przemieszczać się przed siebie, może dosyć powoli, ale jednak udawało jej się ruszyć. Poruszanie się w takim tłumie nie należało do najłatwiejszych, szczególnie dla osoby jej gabarytów, dlatego właśnie trzymała się raczej ściany, żeby nie pozwolić nie daj Merlinie na to, aby ktoś ją popchnął, bo mogłaby zaliczyć glebę, a jeśli doszłoby do tego, to podejrzewała, że dość trudno byłoby jej z powrotem stanąć na nogi. Skupiała więc całą swoją uwagę na tym, aby nie dać się porwać tłumowi no i wywrócić, sporo ją to kosztowało, ale jakoś udawało jej się trzymać tych dwóch postanowień.

Widziała trójkę mężczyzn, którzy znajdowali się blisko siebie, trudno byłoby nie zauważyć ich nawet w największym tłumie, bo wyróżniali się wzrostem na tle większości ludzi, zwłaszcza, gdy znajdowali się grupie - nie dało się ich przeoczyć. W tym momencie to było naprawdę spore ułatwienie, właściwie była wdzięczna za to, że tak łatwo było ich znaleźć. Wiedziała, że poczuje się pewniej, gdy znajdzie się obok nich.

Pozostało jej parę kroków, była naprawdę blisko, gdy poczuła szarpnięcie, dość mocne - ktoś postanowił ją zatrzymać, udało mu się to, bo Bletchley nie miała raczej zbyt wiele siły, aby się temu przeciwstawić, łatwo było wymusić na niej przystanek. Nie była szczególnie zadowolona z tego obrotu sytuacji, odwróciła się posyłając mężczyźnie pioruny z oczu, w mitologii mogłaby robić za meduzę, szkoda, że nie posiadała takich umiejętności jak ona, sporo by jej to w tej chwili ułatwiło. Odsunęła się o krok, chcąc zrzucić z siebie dłoń zaciskającą się na jej ramieniu. Nie lubiła, kiedy obcy ludzie przekraczali jej granice, kiedy dotykali ją bez uprzedzenia, sprawiało to Bletchley ogromny dyskomfort.

Facet kaszlnął na nią, właściwie to prosto w jej twarz. Prue skrzywiła się przy tym okropnie, nie miała za bardzo jak przed nim uciec, i zaczynało ją to irytować. Do tego przesunął jej dłoń tak, aby dotknęła jego ciała, sugerując, że jest poparzony. To było trochę za dużo, jak na jeden moment. Prue czuła się coraz bardziej nieswojo. - Nie jestem panem, tylko panią, mam chrypkę. - No i ani grama makijażu, była też nieco umorusana w popiele, nie sądziła jednak, że tyle wystarczy do tego, aby typ wziął ją za faceta.

Podwinął rękawy, aby pokazać Prue swoje wyimaginowane poparzenia, nawet zerknęła okiem na jego przedramię, ale niczego nie zobaczyła. Znowu przy tym zakasłał, ale ten kaszel wydawał się jej nie być raczej zbytnio prawdziwy.

Miała świadomość, że trudno będzie jej się go pozbyć, wyglądał na kogoś, kto bardzo mocno przejmował się swoimi obrażeniami, tyle, że te nie istniały, była tego pewna po tym, jak mu się przyjrzała.

- Musi pan udać się na trzecie piętro, korytarzem prosto, później w lewo, następnie znowu prosto, będą schody, wtedy w prawo, kolejne schody, znowu prosto, później łagodnie w lewo, kolejne schody i drzwi po prawej. Tam znajduje się gabinet Piromeny, która jest najlepszą specjalistką od poparzeń, nie ma nikogo lepszego w tym szpitalu, proszę tylko nikomu o tym nie mówić, bo na pewno znajdą się przed jej drzwiami tłumy. - Mówiła cicho, jakby dzieliła się z nim swoją największą tajemnicą, liczyła na to, że typ jej uwierzy, właściwie dlaczego miałby tego nie zrobić? Wyglądała jakby mówiła prawdę. - Proszę powiedzieć, że przysłała pana Dorinda, na pewno przyjmie poza kolejnością. - Mniejsza o to, że nie istniał taki gabinet, kogo to właściwie w tej chwili obchodziło?

Gdy w końcu zrobił krok w przód, Bletchley skorzystała z okazji i ruszyła przed siebie. Musiała spadać, gdyby przypadkiem postanowił wymusić na niej powtórzenie tych wskazówek. Nie zwlekała, widziała nadal znajome sylwetki w tłumie, wreszcie do nich dotarła.

- No jestem, co teraz? - Rzuciła mierząc wzrokiem po kolei Corneliusa, Ambroisa i Romulusa. Musieli działać dalej, ktoś na pewno wiedział, gdzie są w tej chwili potrzebni.


//leczenie

Koniec sesji


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (2915), Cornelius Lestrange (2585), Pan Losu (376), Prudence Fenwick (1867), Romulus Potter (1605)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.05.2025, 19:50
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Cornelius Lestrange - 31.05.2025, 14:56
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Romulus Potter - 01.06.2025, 18:07
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Prudence Fenwick - 02.06.2025, 14:57
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.06.2025, 19:48
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Pan Losu - 02.06.2025, 19:48
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Cornelius Lestrange - 03.06.2025, 00:00
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Pan Losu - 03.06.2025, 00:00
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Romulus Potter - 03.06.2025, 15:06
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Pan Losu - 03.06.2025, 15:06
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Pan Losu - 03.06.2025, 15:06
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Prudence Fenwick - 03.06.2025, 20:39
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Pan Losu - 03.06.2025, 20:39
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 03.06.2025, 23:19
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Cornelius Lestrange - 05.06.2025, 00:11
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Romulus Potter - 06.06.2025, 13:14
RE: [09.09.1972] 3:33 || Roise, Romy, Prue, Corio - przez Prudence Fenwick - 08.06.2025, 22:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa