07.02.2023, 12:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2024, 13:54 przez Cathal Shafiq.)
Cathal
Syn szalonej Gauntówny. Przybrany syn zwolennika Grindewalda. Archeolog, oddany swojej pracy. Mężczyzna o doskonałej opinii w roli eksperta, za to cieszący się złą sławą na innych polach.
![[Obrazek: 20NaH66.jpg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=20NaH66.jpg)
Poznajmy się bliżej
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę... siebie i mogłoby się zdawać, że oznacza to absolutne szczęście: ale to ja wolny od szeptów Slytherina
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę... mojego ojczyma
♦ Amortencja pachnie mi... pergaminem, pomarańczą, naleśnikami i korzennymi przyprawami
♦ Moje ulubione zaklęcie to... alohomora
♦ Mój patronus przyjmuje formę... konia
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie... ciekawostka, której nigdy nie poświęcałem wielu uwagi
♦ Czarna magia? Cóż... narzędzie, które należy stosować z rozwagą
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam... odkrycia w Egipcie
♦ Stoję po stronie... swojej i nauki
♦ Moje serce należy do... podróży
Nie zamykaj oczu
…pewnego dnia zobaczę inne gwiazdy.
Pomruk, bardziej do siebie niż do niej. Trawa błoni pod plecami, gdy wymknęli się z zamku. Tysiące gwiazd, migocących na niebie. Tysiące gwiazd, odbitych w powierzchni hogwarckiego jeziora.
Tysiące gwiazd, które świecą nad innymi krajami, czekające, by na nie spojrzał.
*
Czasem czuję się tu prawie jak w domu.
Irlandia. Zapach jedzenia, gotowanego przez ekipę z wykopalisk.
Senne słowa, wypowiedziane z głową podpartą o ścianę, z półprzymkniętymi powiekami, gdy umysł staje się nieco cięższy pod wpływem irlandzkiej whiskey, słowa, których znaczenia właściwie nikt z osób siedzących wokół nie zrozumie. Ani Leta, ani Nell, ani nikt z pozostałych, Cassiopeia, Riley, Nolan, Aidyen... Bo tak naprawdę Cathal nigdy nie miał domu – najbliższej było chyba do niego Hogwartowi, ale i on nie w pełni.
A może teraz, po latach, Cathal odkrył, że dom niekoniecznie musi być budynkiem.
*
Do cholery, nie obchodzi mnie, że przeszłaś tamtędy projekcją astralną. Wiesz, co ma do siebie projekcja astralna, Leta? Projekcja astralna nie ma ciała. Ja mam ciało i nie wpakuję się w korytarz długości mili, cały porośnięty diabelskimi sidłami! W dodatku prawdopodobnie zmutowanymi. Rosły tam tysiąc lat. Lumos nie wystarczy, żeby je odstraszyć.
Idziemy w lewo.
Lata później. Egipt. Już nie żółtodziób...
*
Cassiopeia, Nolan, Riley, Ayden.
Imiona, zapamiętane na zawsze, wyryte nie tylko w pamięci, ale też w sercu i – jeśli ją posiadał – w duszy. Dźwięk walących się korytarzy…
…nie odwracaj się, Cathal.
Nie ma już po co.
Nie czekaj.
Nie ma na kogo.