Nasłuchiwała, patrząc na nieprzytomnego pracownika, oglądając w jakim jest stanie i układając sobie w głowie plan, co zrobić po kolei, żeby go ustabilizować. Żył, bo czuła jego puls pod palcami i może to dobrze, że był teraz nieprzytomny, bo widząc stan jego nogi, gdyby się tutaj wił z bólu, to byłoby jeszcze gorzej. Jak tak na to patrzyła, to szczerze uważała, że będą musieli przeprowadzić operację, by tę nogę uratować, ale nie było o tym mowy w tych warunkach. Ten plan układał się w głowie Guinevere bardzo klarownie. Trzeba będzie mu tę nogę usztywnić, a następnie wyciągnąć na zewnątrz i w spokojniejszych warunkach zająć się nim jak należy. Nie tu, gdzie było pełno piasku a i przyczyna wybuchu nie była znana…
Zerknęła jeszcze tylko w kierunku plującego piaskiem, bardzo niezadowolonego ze swojego życia w tym momencie Cathala, który odpowiedział jej w typowy dla siebie sposób – sarkastycznie. Znaczyło to dla niej ni mniej, ni więcej, że nic poważnego mu nie jest. Ostatnim razem, gdy mocno uderzył się w głowę i pytała jak ma na imię, to też odpowiadał jej tego typu bzdury.
– W takim razie obejrzę cię później – skoro nie żył, to nic się takiego nie działo… tak? Skoro miał siłę na gadanie takich rzeczy i przy tym podniósł się i przeszedł obok niej i bardzo rannego Liama. – Muszę go stąd zabrać, jest źle – rzuciła jeszcze, żeby Shafiq miał świadomość na czym tutaj… stoją.
Zanotowała, że Tim zajął się pomaganiem temu pracownikowi, który utknął w dole i nie potrafił się sam wydostać i że chyba nawet mu to wyszło, a to znaczyło, że można się było przestać martwić kolejną osobą.
Pośpiesznie otworzyła swoją skrzyneczkę i w pierwszej kolejności wyciągnęła fiolkę eliksiru wzmacniającego, po czym lekko odwróciła jego głowę i otworzyła mu usta, by wlać dokładnie trzy krople. Te powinny się powoli przesączać do jego organizmu, dając mu trochę więcej czasu, no i się przy tym nie zadławi. Zaraz fiolkę odłożyła i wyciągnęła dwa patyczki, które zamierzała transmutować w dłuższe i grubsze kawałki, jakimi chciała zrobić zabezpieczenie ranionej nogi kolegi przy pomocy bandaży, które akurat w swoim arsenale miała.
Transmutacja ◉◉◉◉○ – powiększenie patyczków
Sukces!