• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[9.9.72] To tylko Anne

[9.9.72] To tylko Anne
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
05.05.2025, 11:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.03.2026, 11:15 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic VII

Brenna nie cierpiała na przypadłość, dotykającą niektórych czarodziejów, sprawiającą, że wymiotowali po teleportacji, ale tym razem omal nie zwymiotowała prosto na podłogę w Rejwachu, gdy aportowała się w jednym z pomieszczeń. Nie była pewna, czy to efekt naparu, czy może gdzieś po drodze uderzyła się w głowę za mocno. Albo było jej niedobrze od tego całego dymu i popiołów, których zapach przeniknął jej włosy i ubrania. Zamrugała, powstrzymując odruch przetarcia pieczących oczu. To by nie pomogło, a wręcz mogło zaszkodzić, biorąc pod uwagę, jak brudne miała ręce.
Zdarzało się jej już pojawiać właśnie w tym schowku w ten sposób wcześniej – i tak jak przy tych okazjach, miała trochę zmienioną twarz, bo zadbała o to u Nory. Zwykle na te wizyty korzystała też z jednego specyfiku Potterów, przyciemniającego barwę włosów, ale teraz jej włosy były tu i ówdzie nadpalone, przypominały gniazdo, jednak inne niż zwykła fryzura Brenny i zmieniły zupełnie naturalny kolor pod wpływem sadzy i popiołów. Pozbyła się u Nory marynarki Brygady, i tak częściowo zwęglonej, a że poza nią wybiegła z domu w cywilnych ciuchach, nic teraz nie zdradzało, że jest funkcjonariuszką. Jej buty w tej chwili wyglądały tak, że pogardziłby nimi nawet największy żul na Nokturnie, odmieniona twarz była tu i ówdzie posiniaczona – nie warto było z tym walczyć, zresztą sadza skutecznie te obrażenia przysłaniała – a spodnie pokrwawione na kolanach po tym, jak dwa razy wywaliła się próbując ugasić jeden z budynków. Czyli prezentowała się… cóż, jak dzisiaj prezentował się przeciętny czarodziej z Londynu, który nie ewakuował się z miasta, a w nim został, czy to by pomagać innym, czy by szukać rodziny, czy by szkodzić.
Gdy Brenna podparła się o ścianę, walcząc ze słabością i mdłościami, wywołanymi przez teleportację, przyszło jej do głowy, że chyba nigdy nie zdoła zmyć z siebie zapachu spalenizny. Jakby to było teraz jej największe zmartwienie.
Przynajmniej woń spalenizny nie była tutaj silniejsza niż gdziekolwiek indziej. Rejwach przetrwał.
Pozostawało sprawdzić, czy jej wuj i jego druga rodzina też byli żywi. I jak w ogóle sytuacja wyglądała na Nokturnie.
– Woody?! – zawołała, popychając drzwi i wyglądając na zewnątrz. Żołądek podchodził jej do gardła, i to nie tylko dlatego, że teleportowała się może nie w pośpiechu i nie w sytuacji zagrożenia, ale kiedy oparzenia, żebra i kolano zaczynały dawać o sobie znać. Bała się, czy usłyszy odpowiedź. – To ja, Anne!
Zakasłała, a potem zaklęła. Przeklinała dosyć rzadko, ale że miała wrażenie, jakby wciąż dusił ją dym, a poza tym pół Londynu poszło z dymem, czuła się usprawiedliwiona.

Użyto umiejętności Potterów, by trochę zmodyfikować twarz.
Rzucę kością Nokturnu potem, bo chyba nie zadziałają mi dwie komendy w jednym poście.


!Trauma Ognia



Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3469), Pan Losu (91), Woody Tarpaulin (2098)




Wiadomości w tym wątku
[9.9.72] To tylko Anne - przez Brenna Longbottom - 05.05.2025, 11:09
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Pan Losu - 05.05.2025, 11:09
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Woody Tarpaulin - 11.05.2025, 23:48
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Pan Losu - 11.05.2025, 23:48
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Brenna Longbottom - 12.05.2025, 09:37
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Pan Losu - 12.05.2025, 09:37
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Woody Tarpaulin - 20.05.2025, 23:16
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Brenna Longbottom - 22.05.2025, 09:02
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Woody Tarpaulin - 24.05.2025, 13:26
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Brenna Longbottom - 26.05.2025, 11:45
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Woody Tarpaulin - 02.06.2025, 13:14
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Brenna Longbottom - 06.06.2025, 10:59
RE: [9.9.72] To tylko Anne - przez Woody Tarpaulin - 16.06.2025, 18:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa