04.05.2025, 15:21 ✶
Hestia z jednej strony była świadoma, że posiadała pewne zdolności, nad którymi w dodatku nieustannie pracowała i dzięki temu młoda Brygadzistka zdecydowanie nadawała się do swojej pracy.
Z drugiej jednak strony Bletchley miała niemalże nieustanne wrażenie, że robi za mało, rozwija się za wolno, a wszystkie te jej zdolności, zarówno nabyte jak i odziedziczone, ale i ćwiczone, to było za mało.
Dlatego może, chociaż słów Atreusa nie można było uznać za pochwały roku, Hestia przyjęła komplement z pewną radością nawet nie próbując się kłócić, że to nie była żadna sztuczka, ale coś z czym się urodziła i musiała naprawdę porządnie to wyćwiczyć, aby przynosiło upragnione rezultaty.
–Dzięki – powiedziała i już miała zaprotestować, że nie, nie musiał jej w niczym pomagać i sama da sobie radę zmienić strój, zresztą przecież zamierzała to właśnie zrobić, kiedy Atreus machnął różdżką i... I nagle Hestia stała przed nim w cukrowo-różowym dresie. Dresie, który tak, oczywiście, był całkiem ładny i pewnie chętnie chodziłaby w nim po domu, ale absolutnie nie w miejscu takim jak to, i to w tej sytuacji. Hestia zamrugała kilka razy i bez szczególnego myślenia, niemalże w jakimś dziwnym odruchu, sama machnęła różdzką, aby przemienić strój Atreusa w dres... Ale w panterkę. Czyżby instynktownie reakcja na zaklęcie? Chęć małej zemsty za ten strój? Pragnienie pokazania, że nie można jej ot tak zmieniać stroju na różowy? Sama nie wiedziała.
Transmutuję strój Atreusa w panterkowy dres, transmutacja IV
!Co złego to nie Jenkins
Z drugiej jednak strony Bletchley miała niemalże nieustanne wrażenie, że robi za mało, rozwija się za wolno, a wszystkie te jej zdolności, zarówno nabyte jak i odziedziczone, ale i ćwiczone, to było za mało.
Dlatego może, chociaż słów Atreusa nie można było uznać za pochwały roku, Hestia przyjęła komplement z pewną radością nawet nie próbując się kłócić, że to nie była żadna sztuczka, ale coś z czym się urodziła i musiała naprawdę porządnie to wyćwiczyć, aby przynosiło upragnione rezultaty.
–Dzięki – powiedziała i już miała zaprotestować, że nie, nie musiał jej w niczym pomagać i sama da sobie radę zmienić strój, zresztą przecież zamierzała to właśnie zrobić, kiedy Atreus machnął różdżką i... I nagle Hestia stała przed nim w cukrowo-różowym dresie. Dresie, który tak, oczywiście, był całkiem ładny i pewnie chętnie chodziłaby w nim po domu, ale absolutnie nie w miejscu takim jak to, i to w tej sytuacji. Hestia zamrugała kilka razy i bez szczególnego myślenia, niemalże w jakimś dziwnym odruchu, sama machnęła różdzką, aby przemienić strój Atreusa w dres... Ale w panterkę. Czyżby instynktownie reakcja na zaklęcie? Chęć małej zemsty za ten strój? Pragnienie pokazania, że nie można jej ot tak zmieniać stroju na różowy? Sama nie wiedziała.
Transmutuję strój Atreusa w panterkowy dres, transmutacja IV
Rzut PO 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana
!Co złego to nie Jenkins