• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor

[10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#10
05.05.2025, 20:43  ✶  
Może nie było głupich błędów, ale bardzo chciał, żeby istniały. Tylko i wyłącznie głupie błędy, których skutkami były drobne potknięcia, a nie… śmierć! Nikt nie powinien bać się śmierci i szykanowania, bycia wyrzuconym z rodziny przez coś takiego jak zaproszenie mugolaków na wesele. Ta rzeczywistość była zwyczajnie okrutna i nie potrafił, jako człowiek z natury dobry, zaakceptować takiego stanu rzeczy.

Więc nawet jeżeli nie było głupich błędów, to będą głupie błędy. Bo on będzie walczył o świat z głupimi błędami i wywalczy to, choćby miał wyrwać tę nową rzeczywistość z rąk tych, którzy zbudowali ten paskudny system pełen nienawiści, przemocy i wykluczenia.

Uśmiechnął się smutno.

Nigdy nie wiedział, co powiedzieć kiedy ktoś miał rację, a przynajmniej nie wygłosił argumentu, który można było zbić, jedynie tezę, z którą można było zgodzić się lub nie.

Na jego twarzy pozostał więc ten jeden, smuty uśmiech niemówiący nic i zdradzający wszystko zarazem. Pogłębił się wraz z jej kolejnymi słowami. Ale chociaż przed chwilą zabrakło mu słów, Alastor Moody generalnie nie był człowiekiem, który bałby się mówić. Wielu posądzało go o sztywniactwo i brak wyczucia właśnie przez brak hamulców zakazujących wypowiedzieć wiele rzeczy wprawiających innych w dyskomfort.

- Nie masz racji - powiedział więc, nie pozwalając ciszy zdominować tej rozmowy. - Nie chodzi mi o błędy, może masz rację, może nie w naszej rzeczywistości, jaka nas zastała głupich błędów, tylko nie mogę się z tym pogodzić, bo min natura każe stawać w obronie każdego, nawet takich głupków jak Perseusz, ale tego co teraz powiem, jestem pewniejszy niż tego, że czarna magia przeżera ludzkie umysły i robi z nich sito. - Odetchnął. - Jesteś bez swojego ojca kimś. Masz tę siłę w swoich dłoniach i myślisz w ten sposób dlatego, że twój ojczulek wychował cię dokładnie tak, jak słabi mężczyźni wychowują silne kobiety. Nawet w świecie, w którym pozornie mają wiele praw, wciskają im do łba narrację, że nie poradzą sobie, jakby schowanie się za ich plecami to był jakiś wikt i opierunek, bez którego nie da się stanąć równo na nogach. To nie jest prawda, Eden. Poza tym - tutaj uśmiechnął się bezczelnie - gdyby na stołek Aurora prowadzili innych rodzice, to miałbym zdecydowanie łatwiejszą drogę niż ty. Chyba że pan Malfoy przeszedł za ciebie testy sprawnościowe.

Chciał sięgnąć jej ręką, ale nie było mu to dane. Woda wokół nich już dawno zapomniała o tym, że mieli swobodnie dryfować po tafli jeziora Loch Ness, otuleni ciszą przerywaną jedynie pluskiem wioseł i szelestem wiatru. Łódź drgała. Najpierw lekko, zaś w połowie jego wypowiedzi zrobiła to z impetem godnym uderzenia jej od spodu ciężkim buciorem.

Raz, drugi i nie zdążyli się złapać - jego monolog został zwieńczony przez rozgryzg chłodnej wody. Moody nie krzyczał, wpadł do wody godnie (jak na wędkarza przystało) i bardzo szybko zorientował się, że nie dane im będzie opaść w głębiny. Stanęli. Na płyciźnie mimo znajdowania się wyjątkowo daleko od linii brzegowej. Jego stopy dotykały mulistego dna. Zanurzony ledwo do pasa, spojrzał na Eden z niedowierzaniem, cudem powstrzymując wywołany szokiem śmiech.

Coś zamigtało obok. Z wody wynurzyła się głowa - lśniąca, o wielkich, rozumnych oczach i łagodnym pysku, który przypominał Alastorowi fokę. Stworzenie rzuciło im figlarny, niemal rozbawiony wzrok, a potem z cichym chlupnięciem wypluło coś z pyska. Różdżki. Następnie uniosła się na powierzchni wody brzuszkiem do góry, jakby czekała na nagrodę w postaci pogłaskania jej, nim magia pozwoli im wrócić do wynajętego ośrodka i zagrzać się przy kominku.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2491), Eden Lestrange (2746)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 18.06.2024, 14:27
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 28.06.2024, 22:46
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 06.07.2024, 01:09
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 12.07.2024, 15:49
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 20.07.2024, 20:22
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 11.11.2024, 13:50
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 18.11.2024, 00:36
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 05.12.2024, 17:22
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 14.12.2024, 01:55
RE: [10.08.1972] Whatever floats your boat || Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 05.05.2025, 20:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa