18.04.2025, 15:55 ✶
- Rozumiem - powiedział krótko, nie kryjąc nieco krzywego uśmiechu, jakby wciąż nie mógł się zdecydować czy był to żart czy może jednak wszystko to działo się na poważnie. Jakaś jego racjonalna strona chciała ją zwyczajnie wyśmiać, ale ta inna, o wiele bardziej egocentryczna, w jakiś sposób chciała w to wierzyć. Jakiekolwiek planety rozmawiały z Isobell może było w nich odrobinę prawdy - przynajmniej w tym, że tkwiąca w nich energia nie musiała być czymś złym i można było nauczyć się z nią żyć.
Pokiwał głową na jej odpowiedź dotyczącą Lithy - nie przyszedł tutaj bezpośrednio o nią pytać, ale cóż, w kontekście tego co powiedziała mu odnośnie Beltane, może faktycznie miało to jakiś sens. Nie dopytał jednak po co jej była ta energia. Nie chciał jej męczyć, ale też domyślał się ze zwyczajnie rozsypałaby przed nim kolejne kawałki i kazałaby złożyć je w całość, a wystarczyło mu że musiał bawić się w podobne rozrywki z całą resztą zimnych.
Na zakończenie rozmowy zapytał jej jeszcze, czy czegoś potrzebowała, a uzyskawszy odpowiedź podziękował jej za czas i odpowiedzi, a następnie pożegnał się, zostawiając ją sam na sam z sufitem.
Pokiwał głową na jej odpowiedź dotyczącą Lithy - nie przyszedł tutaj bezpośrednio o nią pytać, ale cóż, w kontekście tego co powiedziała mu odnośnie Beltane, może faktycznie miało to jakiś sens. Nie dopytał jednak po co jej była ta energia. Nie chciał jej męczyć, ale też domyślał się ze zwyczajnie rozsypałaby przed nim kolejne kawałki i kazałaby złożyć je w całość, a wystarczyło mu że musiał bawić się w podobne rozrywki z całą resztą zimnych.
Na zakończenie rozmowy zapytał jej jeszcze, czy czegoś potrzebowała, a uzyskawszy odpowiedź podziękował jej za czas i odpowiedzi, a następnie pożegnał się, zostawiając ją sam na sam z sufitem.
Koniec sesji