• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan

[29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#13
23.03.2025, 12:10  ✶  
Mulciberowie byli jak większość czystokrwistych rodzin. Zamknięci na obcych, konserwatywni. Zachowywali się jakby świat należał do nich, przy czym żerowali na jej skrytce. Piękna zakłamana fasada, ukrywająca całą prawdę - to że nigdy nie podnieśli się po rozłamie i opuszczeniu Ministerstwa.
- Nie każda rodzina zaczyna produkować świeczki o wyjątkowo… nieprzyzwoitych kształtach, nie bacząc na pozycję społeczną innych jej członków.- W jej głosie kobiety pojawił się chyba po raz pierwszy tak wyraźnie odczuwalny żal. Nie była związana z nimi krwią, ale czy nie oddała im wszystkiego? Zasłużyła na szacunek godny wdowie, a jednak traktowano ją jak intruza i niewygodny fragment historii, który można szybko wymazać. Ukryć pod ciężarem testamentu, w którym nie znalazło się dla niej miejsca.

Zastanowiła się nieco dłużej nad słowami Jonathana. Jedna przychylna osoba. To nie było wiele, ale… Czy tak naprawdę potrzebowała kogokolwiek innego?
Nigdy nikogo innego nie było.- Pomyślała z goryczą. To było znajome uczucie. Pamiętała upokorzenie jakie czuła, gdy ojciec przekreślił jej plany na zostanie panią na włościach w Mulciber Manor, jakby były nic niewartą mrzonką, dziecinną fanaberią. A przecież nie były - to był plan. Jej plan.
A teraz? Nie dostała Donalda, więc wzięła to co mogła. Robert był jedynie środkiem do celu, szansą, żeby sięgać po to co jej się od lat należało - nazwisko, status. Czasem, gdy patrzyła w jego znużone oczy nawet ganiła się za tą myśl. Nie powinna była. Ale teraz, skoro nie żył… Czy mogła się winić za prawdę? Nie kochała go, nie oczekiwała miłości od niego. I to nie brak miłości ją bolał. Bolała ignorancja; ta pieprzona wzgarda, z która się spotkała.

Dzieci… One były poważną zagadką. Może Selwyn miał rację? Może wystarczyło tylko wyciągnąć w ich stronę pomocną dłoń, pokazać inną perspektywę? Byli młodzi, nietutejsi, kompletnie jej obcy.
Nie potrafiła powiedzieć czy chciała. Czy rzeczywiście zależało jej na tyle, by w nadciągającej wichurze wesprzeć bogu ducha winne dzieci.

Przesunęła palcami po miękkim materiale klasycznej szaty. Czerń. Klasyczna, ale nie nudna. Kobieca, ale nie krzykliwa. Niezbyt różniła się od tego co nosiła na co dzień, ale było w tych znajomych krojach coś kojącego. Jakby wcale nie musiała zrzekać się bycia Lorien na rzecz stania się wdową.
Zgarnęła ostrożnie ciemne loki na jedno ramię, przechyliła lekko głowę, choć nie potrafiła powiedzieć czy widzi się w tego typu pancerzu - dopasowanym, niemal skrojonym na jej drobną miarę, wymagającym tylko kilku drobnych poprawek i nieco miłości z ręki Rosierów.
- Wezmę ją.- Oświadczyła nieco pewniej.- I woal.- Dodała już z zupełnym przekonaniem.
To nie miało znaczenia, że pan Mulciber gryzł piach. Ona była panią Mulciber. I najwyraźniej musiała przypomnieć szwagrowi, że nie da się usunąć z kart historii jednym podpisem pod testamentem.
Uśmiechnęła się łagodnie do Jonathana. On jeszcze nie wiedział, ale właśnie czekało go robienie za modela - na swoje własne nieszczęście był wzrostem szalenie zbliżony do szanownego Alexandra Mulcibera, a jeśli cokolwiek Lorien o Alexie wiedziała to to, że w szafie pełnej eleganckich garniturów nie znajdzie się nic odpowiedniego na taką okazję. A przynajmniej nic, co spełniałoby jej wygórowane standardy.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jonathan Selwyn (2532), Lorien Mulciber (4117)




Wiadomości w tym wątku
[29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 31.08.2024, 16:15
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 03.09.2024, 11:32
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 07.10.2024, 22:49
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 20.10.2024, 13:21
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 09.12.2024, 11:38
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 09.12.2024, 22:56
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 28.12.2024, 22:11
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 29.12.2024, 00:25
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 05.01.2025, 00:33
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 18.01.2025, 15:28
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 16.02.2025, 22:25
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 14.03.2025, 15:30
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 23.03.2025, 12:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa