04.03.2025, 20:59 ✶
Ja pewnie zapomnę o spacji. A odpowiadając na twoje wątpliwości:
Jak opisać straty?
Tak, żeby to miało narracyjnie sens. Jeżeli masz problem, to mogę z tym pomóc, ale generalnie zakładam, że tworzymy te historie razem. To wy piszecie ich rozwinięcie.
Czy mogę ogrywać to dokładnie tak jak zostało opisane w kości? Źe straty są prawie katastrofalne? Niech ta chata się zjara, it's okay.
Możesz. Nie musiałaś nawet próbować tego gasić.
Czy możemy dodatkowo założyć, że postać bardzo późno zjawiłaby się na miejscu i zgasiłapo prostu małe, dogasające już płomienie?
Tak. Właściwie, to w związku z wydźwiękiem całości posta proponuję opisać to, że Lorraine (która i tak na początku znajdowała się przecież w Londynie i raczej nie myślała o tej ruderze) przybyła tak późno, że już nawet nie dogaszała płomieni, tylko polewała wodą żar i zwęglone deski, żeby ognień nie jebnął ponownie i nie podpaliło się nic obok.