• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child?

[30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child?
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#8
01.03.2025, 08:53  ✶  
A czas, jakoby się rozpłynął. Przestał istnieć lub się zatrzymał, zgarniając wraz ze sobą wszystkie dźwięki otoczenia.
I choć rozsądnym byłoby się wyrwać, uciec, wołać do nieba bądź piekła, trwała w czymś co mogłaby określić jako ostatni taniec. Błękitnooka nie chciała jej skrzywdzić, nie chciała jej się wyrywać ani jej odpychać, licząc, że jeśli dożyje tykania zegara - to powróci spokój. Zegar zatrzymywano martwym, a ona zechciała na powrót usłyszeć charakterystyczny dźwięk uskakującej wskazówki. 
Czuła ból i cieszyło ją to po cichu. Skoro boli, znaczyło że wciąż żyje. Wciąż oddycha, mimo że nie słyszała własnego oddechu.
Jej anioł w jednej chwili stał się nocną marą, tą która dusiła boleśnie, której należało pochwycić kosmyk włosów i wymówić zaklęcie - ale ona nie była jej aniołem, nie była też marą, nie była również winna sytuacji, która zepchnęła je w miejsce w którym się znalazły.
Chciała ją uspokoić, nie potrafiła - a wzrok Seliny topił, topił boleśnie, topił okrutnie przypominając żar piekła i chłód bieguna, jej czarne niczym smoła spojrzenie bolało bardziej aniżeli paznokcie wbijane w ramiona. Jej oczy płonęły zaklęte cierpieniem, upojone gniewem - a mimo wszystko wciąż były przerażająco piękne.

I wtem pojawił się On, ten który ruszył wstrzymane zegary, ten dzięki któremu łatwiej przyszło oddychać, ten który przywrócił jasność umysłu - a jednak ten, którego w pierwszej chwili wzięła za intruza. Błękitne spojrzenie gwałtownie podążyło za nimi, przez moment badając czy kobiecie aby na pewno nic nie grozi. Dopiero wtedy pozwoliła sobie wziąć spokojniejszy wdech. Jej wzrok podążył ku ziemi, gdy dźwięk tysiąca koralików zaczął wygrywać w uszach Mulciber żałobną melodię. Siedząc wciąż na ziemi, wsłuchana w głos Alexandra - tak gładki, kojący, głos który utulał swym spokojem. Słuchała, zbierając powoli koraliki, przyglądając się im smutno. Spojrzała na zebrane kuleczki, które teraz trwały w jednym skupisku na jej dłoni. I w tym całym smutku nie chodziło o koralki, ani o nich. Było to jedynie czarną myślą, która przebiegła po jej głowie pozostawiając bolesne ślady. Naprawię je - postanowiła, zaciskając dłoń.
Kątem oka dostrzegła ruch, za którym mechanicznie podążyła spojrzeniem wpadając wprost na jasne ślepia Alexandra Mulcibera.
Przez krótką chwilę mgliste, lodowe tęczówki, przyglądały się mężczyźnie nieprzytomnie. Wpatrując się w niego i zastanawiając się czy aby na pewno jest prawdziwy i czy aby na pewno to nie jest sen.  Dopiero gdy się odezwał, a jego głos dotarł do jej świadomości, wzrok Mulciber odżył.
-Oczywiście, że wszystko w porządku - mruknęła jakoby z wyrzutem w głosie, dużo żywiej i intensywniej lustrując spojrzeniem jego twarz, każdy detal, wracając do oczu - tylko rozmawiałyśmy - mruknęła, zbierając się z ziemi. Otrzepała kruczoczarną sukienkę, aby wrócić wzrokiem do twarzy Mulcibera, chcąc po raz kolejny wyłapać kontakt wzrokowy, który wywoływał szereg dziwnych odczuć. Jego oczy nie były niebem... były oceanem. Jasnym i przejrzystym, jakoby potrafiły zaglądać bezwstydnie w odmęty duszy. Wzrok tak odmienny, a tak bliźniaczy do wzroku jego rodzicielki - nocne niebo i bezkres oceanów.
-Masz oczy po mamie - rzuciła w zamyśleniu, milknąc na moment- nie musisz rozumieć - dodała zaraz, a jej blade lica rozświetlił delikatny uśmiech. Brzmiało jak absurd i zdawała sobie sprawę z tego jak bardzo.
-Trochę nam się rozmowa wymknęła spod kontroli, wiesz jak to kobiety - rzuciła żartobliwie - można powiedzieć, że... pochłonął nas ciut za bardzo temat - dodała, posyłając mu szelmowski uśmiech, aby podążyć spojrzeniem w kierunku kobiety, spojrzeniem które automatycznie złagodniało, nabrało ciepłego wyrazu.
-Przepraszam...  - wyznała i Alexander mógł odczuć, że słowa te kierowała do jego matki - Obiecuje naprawić twoje korale, kaejre dame... - po chwili na powrót przeniosła wzrok na Alexandra, jakby przypominając sobie o jego obecności, nieznacznie zmrużyła ślepia, nadając im tym samym kociego, bardziej zawadiackiego, wyrazu - Scarlett, hej - wyznała śmiało, wyciągając w jego kierunku rękę, nie zdając sobie zupełnie sprawy z tego z kim rozmawia. Alexander wyglądał dość młodo, uznała go za jakiegoś starszego kuzyna. Mulciberów było tylu, a jej znajomość rodziny, szczególnie z twarzy, raczej była dość marna i to było widać. Nie miała pojęcia kto przed nią stoi, nie znała nawet imienia tej na którą spogląda z czułością, której nie potrafi wyjaśnić.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (3566), Bard Beedle (2717), Scarlett Mulciber (4880)




Wiadomości w tym wątku
[30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Bard Beedle - 26.12.2024, 14:34
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Scarlett Mulciber - 26.12.2024, 16:12
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Bard Beedle - 28.12.2024, 15:38
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Scarlett Mulciber - 28.12.2024, 23:46
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Bard Beedle - 14.02.2025, 23:46
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Scarlett Mulciber - 28.02.2025, 21:36
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Alexander Mulciber - 01.03.2025, 00:23
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Scarlett Mulciber - 01.03.2025, 08:53
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Bard Beedle - 13.03.2025, 18:25
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Alexander Mulciber - 13.03.2025, 18:25
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Scarlett Mulciber - 28.03.2025, 19:26
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Alexander Mulciber - 19.07.2025, 20:03
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Scarlett Mulciber - 10.08.2025, 16:22
RE: [30.08.1972, Mulciber Manor] Who's a heretic, child? - przez Alexander Mulciber - 30.10.2025, 18:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa