Ósmego września wydawało ci się, że leci w twoim kierunku ćma. Błyszczała pięknie w świetle chylącego się ku zachodowi słońca i osiadła na twojej dłoni. Dopiero wtedy zorientowałaś się, że nie była wcale żywym owadem - to była dziwna istota złożona z czegoś, co przypominało postrzępione resztki spalonego papieru. W miejscu, w którym wylądowała, zapiekła cię skóra i usłyszałaś Jego głos.
To był ten moment. Czarny Pan oczekiwał, że stawisz się w wyznaczonym miejscu, nie wzbudzając niczyich podejrzeń.
@Scylla Greyback
To był ten moment. Czarny Pan oczekiwał, że stawisz się w wyznaczonym miejscu, nie wzbudzając niczyich podejrzeń.
@Scylla Greyback