• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [6.09.1972] Nie płacz nad nami Czarnej Róży Płatku, Daphne i Roselyn

[6.09.1972] Nie płacz nad nami Czarnej Róży Płatku, Daphne i Roselyn
Czarodziej
Każde drzewo, to okruch wieczności.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Magibotanik
Szczupła, wysoka dziewczyna (175 cm) o długich ciemnych włosach i dużych, niebieskich oczach. Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, z nienagannymi manierami i pięknym, przyjemnym uśmiechem.

Roselyn Greengrass
#3
22.02.2025, 23:31  ✶  
Roselyn obudziła sowa, która uporczywie dziobiąc w szybę dała jej do zrozumienia, że to co ma przywiązane do nóżki to nie jest kolejny liścik od nieszczęśliwego adoratora, który jest zrozpaczony faktem, że zaręczyła się z Borginem. I to jeszcze z TYM Borginem! Ilość listów, w których młodzi mężczyźni (by być sprawiedliwym należy zaznaczyć tu, że większość mimo wszystko od początku była pchana w jej stronę przez matkę), była zatrważająca - przynajmniej na początku. Do tego stopnia, że Roselyn nauczyła się po prostu je ignorować. Sowy, które nie mogły dostać się do jej pokoju, po prostu zostawiały listy w salonie, a potem Greengrassówna brała je na raz i paliła nimi w kominku. Na szczęście od czasu, gdy informacja o jej zaręczynach z Borginem rozniosła się po magicznej socjecie, listów było coraz mniej i mniej. Im więcej czasu mijało, tym mniej listów przychodziło. Ale gdy sowa uparcie dziobała w szybę, Greengrassówna nie mogła tego zignorować. Gdy tylko przeczytała list, wysłała swoją sowę. Potem kolejną: do brata. Bo wcześniej dostała informację na temat róż od Mirabelli Abbott, ale przez to, co stało się w Kniei w sierpniu nie miała zwyczajnie serca do tego, by się tym zająć. A jednak - życie toczyło się dalej, płynęło własnym torem i to, że umarła jakaś część niej samej wcale nie oznaczało, że mogła zwolnić.

Roselyn aportowała się do jednej z mugolskich uliczek, gdzie nikt nie mógł jej zobaczyć. Wygładziła materiałowe spodnie, wcisnęła za pasek jedwabną, czarną koszulę i tylko na chwilę wyciągnęła z torebki lusterko, by sprawdzić fryzurę. Nie była specjalna: ot, dobierany warkocz, z którego jednak lubiły wychodzić niesforne kosmyki. Makijaż dzisiaj zrobiła lekki, a w torbie miała wszelkie niezbędne przyrządy, których mogłaby potrzebować. Nie wiedziała dokładnie czego mogłaby potrzebować, bo zjawisko, które opisywała Daphne, było czymś zupełnie nowym i nieznanym, ale starała się przygotować do tego tak, jak należy. Gdy szła kolejnymi uliczkami w kierunku rezydencji Lestrange'ów, obcasy jej zakrytych butów lekko stukały o bruk - nie było w okolicy nikogo, kto mógłby zwrócić na to uwagę. Dopiero gdy przekroczyła magiczną granicę Maida Vale, gdy zobaczyła Daphne, odetchnęła.
- Daphne - Roselyn odezwała się miękko do koleżanki, nie chcąc jej wystraszyć. I mimo że na nią patrzyła, to jej wzrok usilnie uciekał w bok, ku krzewom i innym roślinom, jakby oczekiwała że zaraz teraz natychmiast zobaczy czarne, tajemnicze róże.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Daphne Lestrange (377), Pan Losu (165), Roselyn Greengrass (385)




Wiadomości w tym wątku
[6.09.1972] Nie płacz nad nami Czarnej Róży Płatku, Daphne i Roselyn - przez Daphne Lestrange - 13.02.2025, 18:29
RE: [6.09.1972] Nie płacz nad nami Czarnej Róży Płatku, Daphne i Roselyn - przez Pan Losu - 13.02.2025, 18:29
RE: [6.09.1972] Nie płacz nad nami Czarnej Róży Płatku, Daphne i Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 22.02.2025, 23:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa