• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton Las Wisielców [03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye

[03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye
Egzorcysta za flaszkę
"Masoneria kontroluje świat! Kim jest masoneria? No, tego, centaury ino, nie? Polej więcej!"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dwumetrowy(200cm!!!) "olbrzym" o zaniedbanych włosach, brodzie i ciuchach pamiętających lata trzydzieste - z daleka widać, że życie nie obdarza Alfreda wieloma rzeczami, albo że on ich po prostu nie przyjmuje. Dziurawe rękawice bez palców noszone nawet w lato, zawsze jedna flaszka wystająca z przedniej kieszeni wybrudzonej kurtki. Jednak w oczach egzorcysty tli się płomień dziwnej, niepasującej do jego wyglądu charyzmy, a jego gadanie, mimo że często gęsto odklejone, przemawia może nie do rozumu słuchaczy - ale do ich serc.

Alfred Trelawney
#3
15.02.2025, 02:46  ✶  
Świeżo co obudzony alkoholik oczywiście nie zauważył, że jakaś małolata chowa się metry od niego w krzakach, to też wyjątkowo się zdziwił, gdy ta nagle wyrosła z nich niczym jakaś driada. Strach się go jednak nie imał, jak na odpornego na ową emocje żula przystało, zamiast tego więc po prostu pociągnął kolejny łyk ze swojej przerażająco nie-pełnej buteleczki i rzucił wyrośniętej znikąd kobiecie skupione spojrzenie... Które jednak szybko zjechało z powrotem do buteleczki, z której trzeba było w końcu wziąć kolejny łyczek, no bo jakby tak inaczej? Skrzywił się delikatnie, wypuszczając nieświeży, poranny, zapity oddech w głębokim westchnięciu. Cały czas myślał sobie przy okazji, jak tu najlepiej odpowiedzieć dziewuszce - no nie może jej przecież powiedzieć, że proponował łopatę nie do grzybów, a do zakopywania zwłok, no nie? Wyglądała na porządną młodą damę, nie godzi się chyba poruszać przy takiej niewinnej istocie takich strasznych tematów, jak chowanie trupów... Ale czy na pewno? No mówiąc szczerze nie miał najmniejszego pojęcia, co trzeba mówić i przy kimś. W sumie właśnie, skoro jego pierwsza myśl była taka, że nie można tak mówić, to, patrząc na fakt, że wie, że on to nic na ten temat nie wie, pewnie jest na odwrót! Ha, on to ma łeb! - A nie nie, moja droga, to nie tak. No, tego, na grzybach to ja się faktycznie cholibka znam tyle, co by nie zjeść muchomora czerwonego jak mój nochal po pół litra, ale i ja wiem, jak się je tego, wyjmuje. Łopatę to ja oferowałem, jakby kto tu jakiego nieboszczyka zakopywał. Tak się składa, że nie mam pojęcia gdzie jestem i potrzebuje pomocy w znalezieniu drogi do domu, cholibka. Ostatnie co pamiętam to wylewanie za kołnierz na Nokt... Znaczy, cholibka, eee... - Dopiero teraz pomyślał, że w sumie nie ma pojęcia czy jest w jakimś zwykłym, czy magicznym lesie, ani nie wiedział, czy gada z czarodziejem czy mugolem... Mógł się trochę wtopić, jakby zaczął rzucać jakimiś magiczno-londońskimi słówkami! W tej trudnej sytuacji postanowił ruszyć po rozum do głowy, wyciągnął swoją różdżkę i... Podrapał się nią wymownie po głowie. No bo przecież mugol pomyśli, że jest po prostu bezdomnym co to się drapie jakimś patykiem po łbie, no nie? Ale czarodziej... - Eee... Panienka to, no... Z moich kręgów? Khm? - Wymownie ruszył oczami do góry, w stronę różdżki w swoich włosach. Tak, cudowny był to plan! Dzięki swojemu sprytowi, szybkiej myśli i czujności ominął możliwą konfrontację dwóch światów! Ah, no za taki sukces to trzeba było pociągnąć z flaszencji... To też właśnie zrobił.
Gdzieś mniej więcej w tym momencie zabrakło mu poczucia równowagi i lekko zatoczył się w bok. Chciał przez sekundę oprzeć się o drzewo, ale wtedy przypomniał sobie, jak dziwną roztaczały sobą atmosferę, więc zamiast tego oparł się... Cóż, o nic, więc wywinął orła, przeturlał się i koniec końców skończył patrząc w niebo zaraz przed butami nieznajomej. Z tej perspektywy wyglądała nawet niewinniej! - Pardon, młoda damo.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alfred Trelawney (1515), Faye Travers (1545)




Wiadomości w tym wątku
[03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye - przez Alfred Trelawney - 02.02.2025, 03:07
RE: [03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye - przez Faye Travers - 07.02.2025, 20:44
RE: [03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye - przez Alfred Trelawney - 15.02.2025, 02:46
RE: [03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye - przez Faye Travers - 28.02.2025, 09:42
RE: [03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye - przez Alfred Trelawney - 19.03.2025, 10:49
RE: [03.09.1972, Wczesny Poranek] Dzik jest dziki, dzik jest...Alfred? || Alfred & Faye - przez Faye Travers - 23.03.2025, 14:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa