Zagapiła się na moment i chyba nie do końca ogarnęła co się wokół niej dzieje. Nie miała pojęcia, gdzie podział się jej brat, co nie wróżyło niczego dobrego, bo Theo miał tendencje do pakowania się w kłopoty.
Uniosła głowę, kiedy pojawił się obok niej Basilius. - Czyli lepiej nie dotykać tego skarabeusza? - Cóż, wolałaby jednak wrócić do domu z wszystkimi kończynami.
- Mogę spróbować zrobić zamieszanie, a wy pójdziecie szukać? Nie za bardzo mamy chyba inny wybór. - Powinni zająć się tym teraz, nie sądziła, że może się przydać w tamtym miejscu, chyba lepiej by było, gdyby ona zajęła się strażnikami. Tyle, że mimo wszystko wolała nie podejmować sama decyzji, dlatego właśnie póki co stała w miejscu, żeby dostać akcpetację innych na to, aby zrobić to w ten sposób.
Ze strażnikami powinna sobie poradzić bez większego problemu, tylko musiała znaleźć wokół siebie jakąś ofiarę, na którą mogłaby zrzucić winę o naprzykrzanie się sobie.
rzucam na percepcję III, Rita szuka kogoś na kogo mogłaby wpaść, kto nie wygląda na szczególnie rozgarniętego
Sukces!