25.01.2025, 00:25 ✶
Popatrzył na siostrę i wzruszył ramionami.
- No w tej sukience pod płotem to raczej nie, bo się pobrudzi - odpowiedział z wzruszeniem ramion na jej pytanie. I poczekał aż wszyscy się wypowiedzą na ten temat. Dlatego też z uwagą wysłuchiwał tego co mają do powiedzenia, w końcu mieli działać jako drużyna, czyż nie? No ale oczywiście nie mógł odpuścić siostrze, gdy się do niego bezpośrednio zwracała.
- Dziękuję, ze w końcu to przyznajesz, tylko nigdy już o tym nie zapomnij - wyszczerzył się szeroko do Rity. Kłopot z wchodzeniem przez płot, czy to nad, czy pomagając sobie magią rodził ten problem, że ochrona lub służba mogła ich podłapać mimo wszystko.
- Żeby się tą dywersją zajmować to najpierw dostańmy się do środka - mruknął bardziej do siebie i pokiwał głową. Ale z drugiej strony ten blondyn co jeszcze chwilę wcześniej gapił się za okno jakby nigdy arabskiego miasta nie widział mówił z sensem. Słowa związane z mugolami miały więcej sensu, a pelerynę najlepiej zostawić na sam koniec - jako przedmiot ostatniego ratunku.
- Kradzież zaproszeń może okazać się fiaskiem, zapewne są imienne, skoro jest stworzona lista gości, ale tylko głupie by nie próbował - co prawda mógłby się zdarzyć łut szczęścia i faktycznie byłyby one uzupełnione in blanco, ale czy fortuna byłaby dla nich tak łaskawa. Zerknął na towarzyszącego im profetę, jakby oczekiwał, ze udzieli im dokładnej odpowiedzi. Choć wiedział, że to tak nie działa.
- To prawda, gdyby nas usłyszał mag, którego tam mają mógłby nas rozpoznać za pomocą twojego kogu, wuju. Skarabeusz i faraon brzmią naturalniej - uśmiechnął się do Morpheusa przepraszająco, musieli zmodyfikować jego pomysł.
Wysiadając z limuzyny otrzepał marynarkę i strzelił palcami przyglądając się kolejce ze zmrużonymi oczami.
- Dobra, to ja spróbuję zauroczyć tego z listą - odwrócił się wprost do swojej siostry. - Idziesz ze mną? Przyda mi się twoja pomoc w rozproszeniu go, gdy będę rzucał zaklęcie - dodał oferując jej swoje ramię, aby mogli udawać, ze przyszli razem, z takim wsparcie nie miało szans, że się nie powiedzieć, prawda? PRAWDA?! Czując nieco zdenerwowanie wraz z siostrą lub też bez ruszył w stronę kolejki. Plan był prosty i trudny zarazem: chciał rzucić zaklęcie na skrybę przy wejściu, aby myślał, że są na liście gości i wpuścił ich do środka.
Zauroczenie I - próba przekonania skryby, że są na liście za pomocą magii
- No w tej sukience pod płotem to raczej nie, bo się pobrudzi - odpowiedział z wzruszeniem ramion na jej pytanie. I poczekał aż wszyscy się wypowiedzą na ten temat. Dlatego też z uwagą wysłuchiwał tego co mają do powiedzenia, w końcu mieli działać jako drużyna, czyż nie? No ale oczywiście nie mógł odpuścić siostrze, gdy się do niego bezpośrednio zwracała.
- Dziękuję, ze w końcu to przyznajesz, tylko nigdy już o tym nie zapomnij - wyszczerzył się szeroko do Rity. Kłopot z wchodzeniem przez płot, czy to nad, czy pomagając sobie magią rodził ten problem, że ochrona lub służba mogła ich podłapać mimo wszystko.
- Żeby się tą dywersją zajmować to najpierw dostańmy się do środka - mruknął bardziej do siebie i pokiwał głową. Ale z drugiej strony ten blondyn co jeszcze chwilę wcześniej gapił się za okno jakby nigdy arabskiego miasta nie widział mówił z sensem. Słowa związane z mugolami miały więcej sensu, a pelerynę najlepiej zostawić na sam koniec - jako przedmiot ostatniego ratunku.
- Kradzież zaproszeń może okazać się fiaskiem, zapewne są imienne, skoro jest stworzona lista gości, ale tylko głupie by nie próbował - co prawda mógłby się zdarzyć łut szczęścia i faktycznie byłyby one uzupełnione in blanco, ale czy fortuna byłaby dla nich tak łaskawa. Zerknął na towarzyszącego im profetę, jakby oczekiwał, ze udzieli im dokładnej odpowiedzi. Choć wiedział, że to tak nie działa.
- To prawda, gdyby nas usłyszał mag, którego tam mają mógłby nas rozpoznać za pomocą twojego kogu, wuju. Skarabeusz i faraon brzmią naturalniej - uśmiechnął się do Morpheusa przepraszająco, musieli zmodyfikować jego pomysł.
Wysiadając z limuzyny otrzepał marynarkę i strzelił palcami przyglądając się kolejce ze zmrużonymi oczami.
- Dobra, to ja spróbuję zauroczyć tego z listą - odwrócił się wprost do swojej siostry. - Idziesz ze mną? Przyda mi się twoja pomoc w rozproszeniu go, gdy będę rzucał zaklęcie - dodał oferując jej swoje ramię, aby mogli udawać, ze przyszli razem, z takim wsparcie nie miało szans, że się nie powiedzieć, prawda? PRAWDA?! Czując nieco zdenerwowanie wraz z siostrą lub też bez ruszył w stronę kolejki. Plan był prosty i trudny zarazem: chciał rzucić zaklęcie na skrybę przy wejściu, aby myślał, że są na liście gości i wpuścił ich do środka.
Zauroczenie I - próba przekonania skryby, że są na liście za pomocą magii
Rzut O 1d100 - 57
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 58
Sukces!
Sukces!