22.01.2025, 03:57 ✶
Uśmiechnął się z zadowolenie, że podzielają ten sam punkt widzenia. Jak na osobę żyjącą z takim piętnem byłą dość pogodną osobą, wielu na jej miejscu albo by zwariowało albo zgorzkniało do szpiku kości. W swoim życiu widział już takich, którzy ponad precyzję stawiali szybkość, byleby jak najprędzej wykonać daną czynność. Co prawda jako klątwołamaczy, tacy nigdy nie kończyli dobrze i rzadziej niż inni z tej branży dożywali starości - zazwyczaj kończyli ciężko okaleczeni i na wczesnej emeryturze, albo w sześć stóp pod ziemią. Szybkim można było być po poznaniu podstaw, albo w chwil zagrożenia życia, jak nie masz czasu długo myśleć nad przełamaniem klątwy. Pytanie Dory przywołało go z rozmyślań i pokiwał głową. - Na pewno, nie pisnąłbym słówka, no może coś doradził jakbyś miała kłopoty z przeszkodami. Ale bardziej sugerując rozwiązanie niż podając na tacy, bo wtedy przecież nic się nie idzie nauczyć, jak ktoś za nas rozwiązuje problem - potwierdził jej przypuszczenia, nie zamierzał zdradzać się jak radzić sobie z danymi przeszkodami.
Szedł równym tempem dostosowując się do kroku czarodziejki, nie szybciej, nie wolniej, ale ramię w ramię. Czy tak kiedyś będą zmuszeni walczyć? Wolałby żeby nie, w swoich naiwnych marzeniach pragnął, aby jak najwięcej osób przeżyło te wojnę bez konieczności podejmowania walki - a do takich osób zaliczała się właśnie i Dora. Jednak czas nie był łaskawy i lepiej było dać jej szansę podszkolenia się, aby miała większe szanse obrony niż trzymać ją pod kloszem.
Ani razu nie skomentował próby sparowania przez nią lecących w jej kierunku świateł. Nie zamierzał deprymować młodszej czarodziejki, a poza tym samemu też musiał się bronić. Uniósł różdżkę, aby wyczarować kolejną tarczę, gdy i w jego kierunku pomknęło żółte światło.
Rozproszenie - tarcza
Szedł równym tempem dostosowując się do kroku czarodziejki, nie szybciej, nie wolniej, ale ramię w ramię. Czy tak kiedyś będą zmuszeni walczyć? Wolałby żeby nie, w swoich naiwnych marzeniach pragnął, aby jak najwięcej osób przeżyło te wojnę bez konieczności podejmowania walki - a do takich osób zaliczała się właśnie i Dora. Jednak czas nie był łaskawy i lepiej było dać jej szansę podszkolenia się, aby miała większe szanse obrony niż trzymać ją pod kloszem.
Ani razu nie skomentował próby sparowania przez nią lecących w jej kierunku świateł. Nie zamierzał deprymować młodszej czarodziejki, a poza tym samemu też musiał się bronić. Uniósł różdżkę, aby wyczarować kolejną tarczę, gdy i w jego kierunku pomknęło żółte światło.
Rozproszenie - tarcza
Rzut PO 1d100 - 94
Sukces!
Sukces!