21.01.2025, 01:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2025, 01:21 przez Basilius Prewett.)
Basilius usłyszał o konieczności wejścia nieproszonym na przyjęcie i zdobycia magicznego przedmiotu. To znaczy tak naprawdę to kradzieży magicznego przedmiotu. Basilius skinął głową i poszedł wyszykować się na wejście nieproszony na przyjęcie, aby ukraść magiczny przedmiot. Basilius wsiadł do samochodu, którym mieli pojechać aby wejść nieproszeni na przyjęcie i ukraść pewien magiczny przedmiot. Basilius w tym momencie zrozumiał, że chyba nie był do końca przekonany, czy aby na pewno chciał wejść nieproszony na przyjęcie, aby ukraść pewien magiczny przedmiot.
A najgorsze w tym wszystkim było to, że nie mógł ani powiedzieć, że to było skrajnie głupie, bo na dobrą sprawę nie było, ani że kategorycznie nie chciał w tym brać udziału i że ta perspektywa mu się nie podobała, bo no... Bo no może było w tym coś ekscytującego, zwłaszcza że przecież tak naprawdę robili to w dobrej sprawie. Ale i tak dla zasady miał wątpliwości.
– Teoretycznie możemy zawsze upewnić się, że nikt nie obserwuje tyłu płotu, transmutować w nim na chwilę dziurę i tak przejść, a potem wmieszać się w tłum. Najlepiej byłoby, aby na teren przyjęcia dostali się wszyscy – Zmarszczył na chwilę brwi wyraźnie nad czymś się zastanawiając. Siedział w limuzynie obok Atreusa, ubrany w mugolski garnitur, zupełnie normalnie skupiając się jednocześnie na ułożeniu planu, jak i aby nie patrzeć się na przebywającego w pojeździe razem z nimi Longbottoma. Tak po prostu. Bez powodu. – Mogę zająć się dywersją, a gdyby ktoś potrzebował mam hm... – Pokazał zebranym płócienny materiał, który zabrał ze sobą. Była to wylosowana przez niego na Lammas peleryna niewidka. – Powinno to rzucić efekt niewidzialności na tego, ktokolwiek ją na siebie narzuci, ale nie mogę ręczyć na ile ona starczy. – Podejrzewał, że jakość nie była dobra. Pytanie tylko, czy chodziło o sam czar, czy wytrzymałość zaklęcia.